Andebrithfyn

Przeglądano 719 razy

1. Położenie lokacji:


Północny wschód Nordii, góra Andebrith.

Nordia - Andebrithfyn


2. Opis lokacji:


Andebrithfyn to miasto wykute w górze. Dosłownie. A dokładniej, w wygasłym wulkanie, którego płytki krater pokrywa lodowe jezioro. Wszelkie budynki wykute są więc w litej skale. Zarówno domostwa zwykłych mieszkańców, jak dwie karczmy, sklepy, czy pracownie rzemieślnicze. Wszystko w bazaltowych blokach, szare, ciężkie, zdawać by się mogło, ponure. Okna w domach, jak i drzwi wychodzą zawsze w stronę potężnych, pięknie zdobionych na krasnoludzką modłę wrót Andebrithfyn, otwieranych za pomocą siły mięśni i sprytnego systemu przekładni, kół zębatych i łańcuchów. Samo miasto nie jest tak piękne, barwne i kolorowe jak Gawarren, jednak ma swój niepowtarzalny urok.
W jego głębi znajdują się chodniki, prowadzące między innymi do starej kopalni węgla, jak i składu usytuowanego na obrzeżach miasta. Chociaż przez erupcje zapasy surowca znacznie zmalały, dalej prowadzone jest wydobywanie tego złoża. Wejście do kopalni węgla zastawione jest bazaltowymi blokami, by nikt niepowołany nie mógł tam się dostać. Chodniki prowadzą również do kopalni opali szlachetnych, znajdującej się wyżej nad częścią mieszkalną, pomiędzy bazaltowymi skałami.
Specjalnie zaprojektowane szyby, zarówno dla kopalni jak i dla zbocza góry, ułatwiają transport węglowy - z kopalni do składu i ze składu poza Andebrithfyn, do odbiorców w całej Nordii.
To potężne miasto zamieszkuje około 450 000 mieszkańców.

SKŁAD WĘGLA, ZEJŚCIE, KOPALNIA WĘGLA
Skład węglowy “U Rudego Galbarrina” mieści się na uboczu Andebrithfyn, tuż koło zejścia do kopalni. To czarny budynek, rozświetlany magicznymi lampami - wszystko to w celu zapewnienia bezpieczeństwa sobie i całemu miastu. Potężny, piętrowy budynek, podzielony na dwie części - w pierwszej znajduje się gabinet, jak i schody na piętro, do części mieszkalnej Owena, syna Rudego Galbarrina, Krasnoluda trzymającego nad składem pieczę. Druga część, znacznie większa, to już główny skład węglowy. Małe hałdy tego cennego, czarnego złota oczekują tu na transport. Tu też są ważone, wstępnie oceniane oraz pakowane i rozsyłane na potrzeby mieszkańców.
Obok składu znajduje się mniejszy dom, w którym górnicy mogą się przebrać przed szychtą, umyć, czy zjeść posiłek. Tu również znajduje się siedziba kierownika kopalni.
Zaraz przy składzie znajduje się zejście do kopalni węglowej. Szeroki chodnik, zakończony specjalną platformą - całym systemem dźwigni, łańcuchów i przekładek, które wspomagają zarówno górników ruszających z czy na szychtę, ale również urobek z danej szychty, wyciągany w górę i dół. Sam szyb ma długość 80-metrów. Spora jaskinia, jaka znajduje się na dole, posiada osiem rozgałęzień, do których prowadzą koleiny, po których prosto można prowadzić wagoniki. Każdy tunel podparty jest specjalnymi stemplami z twardego drewna, nie pozwalającymi na zawalenie się, co jest raczej mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę fakt, że ściany pokrywa bazalt. Ciągną się one na długość niemal kilometra i posiadają liczne odgałęzienia, często łączące się ze sobą, w zależności od tego, jak złoże zostało wypalone przez wulkaniczną erupcję. Niech jednak nikogo nie zmylą te odnogi - cześć złóż uległa zniszczeniu w czasie wybuchu wulkanu, zanim pierwsi osadnicy przybyli na wyspę - puste chodniki straszą teraz bazaltowymi ścianami, nierzadko litymi i trudnymi do przebicia, przypominając, jak groźna siła czai się uśpiona pod stopami górników. Labirynt korytarzy stanowi pewne niebezpieczeństwo dla nieświadomych i niedoświadczonych wydobywających węgiel pracowników - tunele są długie, splątane, niektóre z nich prowadzą wprost w jeziora pełne płynnej lawy, w innych zaś wydobywa się wciąż trujący gaz, który szybko uśmierci niczego nie podejrzewającą ofiarę. Plotki mówią też, że w opuszczonych tunelach żyją bestie, tylko czyhające na górników. Najstarsi przedstawiciele dumnej, krasnoludzkiej rasy niechętnie przyznają, iż nie są to zupełnie wyssane z palca plotki.
Tu również ma swą “budkę” jak to górnicy nazywają, w której przebywa sztygar oraz ekipa ratunkowa - w przypadku zawalenia się któregoś z tuneli następuje szybka akcja ratownicza. Całość kopalni oświetlana jest magicznymi światłami, ze względu na zagrożenie wybuchami.

KOPALNIA OPALI SZLACHETNYCH
Dla odróżnienia, ta kopalnia znajduje się “w górze” - i to niemal dosłownie. By się dostać do złóż tych pięknych, szlachetnych kamieni o wszystkich kolorach i barwach, z jakich Nordia słynie, należy wspiąć się lub skorzystać z połączonych ze sobą platform rozładunkowych, na osiemset metrów w górę. Niemal tuż pod lodowym jeziorem, rozświetlane dziesiątkami pochodni.
Dopiero po pokonaniu tej odległości, można rozpocząć zwiedzanie pustych korytarzy, powstałych przy wydobywaniu bazaltu oraz, co za tym idzie, opali. Z bazaltu zresztą powstał dom zarządcy, w którym składowane są wydobyte opale, następnie ważone i w specjalnych skrzyniach wysyłane na dół.

TUNEL POGARDY
Tunel Pogardy, to sprytny system ostrzegający mieszkańców Andebrithfyn przed zagrożeniami. Układ wydrążonych w skałach tuneli, wraz z pomysłowo umiejscowionymi lustrami pozwala odpowiednio szybko zamknąć wrota - choćby przed śnieżycami, jakie miewają czasem miejsce.
Nie wiadomo skąd wzięła się ta nazwa. Podejrzewa się, że pochodzi z czasów, gdy Krasnoludy, wspólnie z ludźmi drążyli w skałach miasto - zanim nie powstały budki wartownicze, rozlokowane na całej górze, wieńczące tunele, a w których oczekuje na podpalenie specjalne naczynie z łatwopalną substancją - wichry zawodziły w owych tunelach, wywołując dziwne, jęczące dźwięki. Jest to prawdopodobnie najbardziej rozsądne wyjaśnienie tego systemu ostrzegawczego.

3. Historia lokacji:


Andebrithfyn powstało w 4137 roku, jako wynik połączenia sił ludzkich dłoni i krasnoludzkiego geniuszu. To własnie Krasnoludy jako pierwsze zapragnęły w Nordii posiadać choć namiastkę careogrodzkiego domu, a Andebrith - wygasły dawno wulkan - wydawał się być do tego celu stworzonym.
Przez niemal pięćdziesiąt lat tworzono mozolnie miasto w górze, wykuwano domostwa, gospody, sklepy i kopalnie. Początkowo kopalnię opali, która była jednym z powodów powstania miasta, później zaś odkryto bogate złoża węgla. Krasnoludzka myśl inżynieryjna sprawiła, że powstało tu wiele ułatwień dla górników.
Choć w mieście tym przeważają Krasnoludy, i to jest ich miasto w głównym stopniu, również i ludzie znajdują tu dla siebie miejsce. Wszelka żywność i zaopatrzenie jest przysyłane przez system dźwigni i platform prowadzących wprost w odpowiednie składy.
W roku 4328 Andebrithfyn najadło się strachu - kilka wyraźnie odczuwalnych wstrząsów przypomniało mieszkańcom, że choć uważają wulkan za całkowicie wygasły i niezdolny do erupcji - siły czające się pod ich stopami wciąż dyskretnie dają o sobie znać, a wybuch jest powoli brany pod uwagę.

4. Lista mieszkańców/NPC, którzy ją zamieszkują:


- wolni mieszkańcy Nordii oraz przejezdni wszystkich stanów i wyznań

5. Lista stworzeń oraz roślin, jakie można tam napotkać:


- z powodu ulokowania, nie stwierdzono występowania fauny i flory innej niż porosty, grzyby, nietoperze lub pająki, w głębokich tunelach jednak zamieszkują Stalaktory
- poniżej miasta kilka Żelazodrzew

6. Koszt lokacji:

Brak.

7. Typ lokacji:

Lokacja ogólnodostępna.

8. Autor:

Tishtry

Wróć do strony głównej