[P] Dolina Wiecznego Śniegu

Przeglądano 435 razy

1. Położenie lokacji 

Amarth -> Radicia

Dolina Wiecznego Śniegu


2. Opis lokacji

Nie bez powodu mówi się, że Dolina Wiecznego Śniegu jest jednym z najniebezpieczniejszych miejsc w całym Amarth. To otoczone przez góry zimne i nieprzystępne pustkowie pełne groźnych potworów i miejsc mocy.

Samo Athvarf znajduje się w południowej części doliny, ściśle przylegając do stromego, górskiego zbocza. To stary, trój piętrowy budynek otoczony pół okrężnym murem. W zasadzie samą posiadłość można podzielić na trzy części. Na placu znajduje się jedynie kaplica Hrafnira, saniarnia i stajnie.
Główny kompleks w którym mieści się “Sala Pamięci”, drugie pod względem wielkości pomieszczenie w posiadłości. Dawniej służyła jako miejsce w którym nocowali pielgrzymi i archiwum rodowe, jednak obecnie służy jedynie do wydawania przyjęć i podejmowania ważnych gości. Poza tym do ważniejszych pokoi w pierwotnej części budynku należą również spiżarnia, kuchnia, sypialnia Snærún i Sverrira, a także jego gabinet z widokiem na główny dziedziniec w którym przechowywane są wszelkiego rodzaju dokumenty rodu. Umowy, korespondencja, itp.
Na dachu owego kompleksu znajduje się niewielki ogród w którym od pokoleń Barbatrasowie hodują się niewielkie ilości roślin do celów alchemicznych. Oczywiście rośliny musiały być odporne na amarthyjski mróz. Głównie były to kasmenis i neiare.
Wschodnie, większe skrzydło to w zasadzie trzy piętra pokoi mieszkalnych w których mieszkają członkowie rodu, służba i goście, którzy przyjeżdżają do Barbatrasów.
Zachodnie skrzydło zdecydowanie ustępuje wielkości mieszkalnemu, jednak pod względem rangi. To właśnie w tej części budynku znajduje się biblioteka Barbatrasów, którą opiekuje się Reyndís. To potężne trzypiętrowe pomieszczenie z wysokimi do sufitu oknami, wychodzącymi na północ i dwoma stopniami balkonów, które otaczają całe pomieszczenie z wyjątkiem wcześniej wspomniany okien. W przeważającej części zawiera zwoje, które są tańsze również w tworzeniu i większa ilość osób może sobie na to pozwolić. Poszerzanie zbioru od zawsze należało do głowy rodu, jednak na tym polu szczególne uznanie należy się Hjörvarðurowi, który zaniedbując sprawy rodu z niemal fanatycznym oddaniem zaczął gromadzić wszelkie teksty na temat magii, mitów Isinnir, a nawet alchemii. Poza biblioteką w skrzydle znajdują się puste pokoje. Vigdís przerobiła jeden z nich na pracownię alchemiczną. Do samego skrzydła przylega również od zachodniej strony dwupiętrowy magazyn na materiały potrzebne do golemów, oraz zbrojownia z placem na których ćwiczy straż Athvarf od północy.
Sala ćwiczeń magicznych to sala znajdująca się w podziemiach Twierdzy, najbardziej wysunięta na południe w taki sposób, by nie znajdowała się pod samym budynkiem, tylko pod górą do której przylega Athvarf, żeby w razie wypadku nie zagrozić samym fundamentom posiadłości. Drugim zabezpieczeniem w tym pokoju jest zaklęcie, negujące magię, nałożone na podłogę, sufit i wszystkie ściany. W podziemiach znajduje się również skarbiec Barbatrasów, lochy i kilka zapomnianych pracowni.

Miasteczko położone w jednym z najbardziej nieprzyjaznych miejsc w Amarth. A mimo to nie wszyscy wierzący w Hrafnira, po przybyciu tutaj natychmiast zawracali. Ci pielgrzymi, którzy pozostali radzą sobie, jak mogą mimo surowych warunków. Co do samego miasteczka, to miejsce widać już z daleka. Odcina się czernią granitu, który specjalnie został sprowadzony z Careogrodu. Trzeba przyznać, że nie żyje się tutaj aż tak ciężko. To za sprawą dwóch dodatkowych źródeł zarobku. Jednym jest hodowane tutaj ognioziele, drugim przychody jakie daje gościna. Zobaczyć można tutaj różnej długości pasy dwuspadowych dachów wykonanych właściwie z czego popadnie. Skóry, tkanina, drewno. Wiadomo im materiał wytrzymalszy tym lepiej, jednak kogo nie stać ten używa czego popadnie z lodem włącznie. Wszystko po to by uchronić uprawy ognioziela. Zielsko to samo w sobie jest dość odporne na chłód i jedyne o co trzeba zadbać to, to by nie zostało przez śnieg przysypane. Oczywiście po zawiei trzeba się przejść z łopatą i odgarnąć nadmiar białego puchu, lecz warto to robić. Po przetworzeniu ognioziele zwiększa odporność na chłód i jest wielce cenione przez właściwie wszystkich w tych stronach. Co się tyczy drugiej rzeczy, to przedostatni punkt gdzie można w spokoju i cieple odpocząć przed dalszym wyruszeniem w głąb Doliny. Tutaj zatrzymują się myśliwi, badacze i kupcy. Dalej jest jeszcze Grota Łowców, ale zwłaszcza kupcom wygodniej jest poczekać tutaj na myśliwych i ich zdobycz, niż ryzykować trudną przeprawę dalej. Zresztą tubylcy są dla obcych całkiem mili, o ile ktoś ich wiary nie obrazi. Nie ma się co dziwić ich religijności, wszak to miejsce założone w większości przez pielgrzymów i ich potomków, zaś nieco za miasteczkiem znajduje się Sanktuarium Hrafnira. Również ta budowla odcina się od wszędobylskiego śniegu czernią granitu, który posłużył za główny budulec. Z zewnątrz przypominająca trzy nachodzące na siebie półkule, do których wstępu dwie niewysokie wieże chronią. Z zewnątrz dekoracją są kości rozmaitych bestii pokładane tylko pozornie bez ładu. Stając w odpowiednich miejscach i patrząc w dobrym kierunku można spostrzec, że wszystkie elementy ułożono z matematyczną precyzją tak by tworzyły wzory lub postacie. Kościane twory zdają się wręcz przenikać przez naszą rzeczywistość, by po zaledwie kroku uczynionym w innym kierunku znów stać się losowo poukładanymi kośćmi, na których przesiadują niekiedy kruki i hravny. Wewnątrz jest zaskakująco ciepło, jak na tę lokalizację, choć może to zasługa skór? Prócz nich jedyną dekoracją są białe malunki na czarnych granitowych ścianach oraz kościane bronie porozwieszane tak, by wydawało się, że to wymalowane bielą postacie je dzierżą. Najważniejszym jest jednak posąg samego Bóstwa mierzący dobrych osiem stóp, wykonany z kamienia i odziany w płaszcz podróżnika. Ten ostatni, jeśli pojeść bliżej okaże się zrobiony z wronich piór.

3. Historia lokacji

Dolina Wiecznego Śniegu od zawsze była ważnym miejscem dla wielu Amarthyjczyków. Głównie za sprawą jednego z amarthyjskich mitów, która mówi, że to właśnie w tym miejscu odbyła się bitwa bogów, a ich krew złączona ze śniegiem stworzyła ludzi, zaś z połączenia jej z kamieniem powstały krasnoludy.
Z czasem na samym końcu doliny wybudowano Hrafnirowi sanktuarium, które stało się celem wielu pielgrzymek. Bóg zemsty i wojny dostał świątynię w miejscu, które miało stać się wręcz symbolem surowego klimatu Amarth. Mijały kolejne lata, a świat przypomniał sobie dopiero podczas buntu przeciwko Signisowi. Gdy bitwa była już przesądzona, a sam władca szykował się do rzucenia klątwy, która na zawszę miała zmienić Amarth, jednemu z jego zwolenników, Hrafnowi Barbatrasowi cudem udało się uciec ze stolicy i udać się na północ. Jednak pośpiech z jakim uciekał sprawił, że pomylił drogę i skręcił w stronę Doliny Wiecznego Śniegu, która była ślepą uliczką. Kiedy Hrafn uświadomił sobie swoją pomyłkę było już za późno na odwrót, gdyż jego oprawcy wkroczyli już do doliny i zbliżali się coraz szybciej. Wyczerpanemu i bezbronnemu Barbatrasowi pozostało już tylko kontynuowanie ucieczki w stronę końca doliny, jednak buntownicy byli szybsi i dopadli go mniej więcej w połowie drogi do świątyni. Wtedy zalało ich stado hravn, hodowanych w sanktuarium. Zamieszanie nie trwało długo. Po kilku chwilach krzyków i łopotu kruczych skrzydeł, ptaki uniosły się, zostawiając po sobie krwawą miazgę i nienaruszonego Hrafna. Jednak nie cały pościg został wtedy ofiarą ptaków. Tuż na granicy doliny oddzieliła się od niego mniejsza grupa osób, które nie mogły wytrzymać morderczego tempa pościgu. Właśnie ta grupa dzięki temu opóźnieniu mogła przeżyć i z przerażeniem obserwować , jak ich kompani są rozszarpywani na strzępy, po czym padła na kolana, obwołując Hrafna wybrańcem bożym. Trzeba wiedzieć, że hravny nigdy nie atakują niczym nie sprowokowane, więc najlepszym wytłumaczeniem tego zdarzenia była bezpośrednia interwencja Hrafnira. Fakt, że Barbatrasowie od pokoleń byli zagorzałymi wyznawcami tego bóstwa czynił tezę jedynie bardziej prawdopodobną. Wśród owej drugiej grupy był również Aðalbjörg, głowa rodziny Sküskindów, zubożałej szlacheckiej rodziny ze stolicy. Postanowił on poprzysiąc Hrafnowi, że jego ród będzie wierny Barbatrasom. Ciekawostką jest, że Sküskindowie do dziś służą hravniej rodzinie.
Jak nie trudno się domyślić, wieść o tym co wydarzyło się w dolinie szybko dotarła do nowo powołanej władczyni pod nazwą “Cud Hrafnira”. Uznała ona, że zezwolenie na osiedlenie się w dolinie jest wystarczającą rekompensatą za utratę poprzedniej siedziby, która spłonęła wraz z dużą częścią Gryfego Gniazda. Dla samego Hrafna był to jasny sygnał, że jego przeznaczenie znajduje się w dolinie. Szybko zabrał się za budowę nowej siedziby rodu, zatrudniając sztab architektów, budowniczych i konstruktorów. Po latach nazwano ją Athvarf, co w amarthyjskim oznacza przystań, gdyż stanowiła ostatni bezpieczny punkt w drodze do sanktuarium Hrafnira i niejednokrotnie zapewniała schronienie pielgrzymom. Jednak ci nie zawsze chcieli, lub mieli do czego wracać, przez co do Athvarf dobudowano dwa dodatkowe skrzydła. Lecz i to nie wystarczyło na długo, przez co pod murem twierdzy szybko zaczęła rosnąć osada, którą później ogrodzono murem i nadano nazwę Vernd.
Klan rozwijał się i rósł w siłę, nie angażując się zbytnio w politykę, aż do roku w którym potężne trzęsienie ziemi zniszczyło Arx. Pech chciał, że owy kataklizm zbiegł się w czasie z małym skandalem w rodzinie Barbatrasów. Ówczesna głowa rodu Hjörvarður, postanowił wydać swoją najmłodszą córkę, Ásdís za Vilhjálmura Lackberga człowieka, którego liczne plotki przedstawiały jako potomka irimgardczkich imigrantów, co wywołało sprzeciw części rodu. Po licznych kłótniach podjęto decyzję o zmianie miejsca uroczystości z Athvarf na stolicę. Osiemnastoletni wówczas Sverrir namówił wtedy swego bliźniaczego brata, Eyvindura, żeby nie pojawić się na ślubie siostry, wyrażając w ten sposób protest przeciwko mieszaniu krwi z Irimgardczykami… co jak się okazało później uratowało im życie, gdyż wszyscy uczestnicy uroczystości zostali zabici przez kataklizm jaki dotknął stolicę kraju. Po tym wydarzeniu Sverrir przejął pieczę nad rodem, a jego brat obarczając go winą za śmierć rodziny, wyjechał z Doliny Wiecznego Śniegu i do końca życia nie wrócił w rodzinne strony. W międzyczasie zorientowano się, że miejscu gdzie ponoć doszło do niemal legendarnego "Cudu Hrafnira" zaczęło rosnąć kasmienis. Szybko zorientowano się, że to dobra okazja do zarobku i rozpoczęto przygotowania do stworzenia hodowli.

4. Lista mieszkańców/NPC, którzy ją zamieszkują 


1. Barbatrasowie (ludzie):
- Sverrir [11461]
- Vestgeirr [1793]
- Eyvindur [9717]
- Nydera [11320]
- Ellarel [9841]
- Awaragona [12678]
- Snædís [7699]
- Ereshkigal [1849]
- Erisanea [9226]
- Primrose [4003]

2. NPC:

Ochrona:
16 wojowników

2 pokojówki

Miano: Snærún Barbatras, z d. Oiolossë
Rasa: Elf
Wiek: 350 lat
Profesja: Władczyni Umysłu
Specjalność: Magia Umysłu i Życia
Charakter: Praworządny Zły
Opis Postaci:
Snærún pochodzi z jednej z elfich rodzin z Amarth, które przybyły na te ziemie jako pierwsze. Łączy ich odlegle pokrewieństwo z królewskim rodem Noor. Sama Snærún wiele lat spędziła na podróżach, doskonaląc swoje umiejętności magiczne (medyczne i w sferze przesłuchań). Ostatecznie znalazła swoje miejsce na dworze Signisa "Zamieci". Wraz z nielicznymi pozostała mu wierna do końca wraz ze swym ukochanym Hrafnem Barbatrasem, któremu cudem uratowała życie po ataku Kjalkara. Zamieszanie wojenne rozdzieliło kochanków, z których każdy po latach uznał drugie za zmarłe.
O przetrwaniu rodziny Barbatrasów dowiedziała się przypadkiem. Przybyła do Vernd, by dowiedzieć się, że Hrafn zmarł przed laty. Osiedliła się więc w miasteczku i zajęła się nauczaniem magii wnuków Hrafna, Sverrira i Eyvindura, z których pierwszy niezwykle przypominał jej zmarłego ukochanego pod względem charekteru. W ciągu lat, gdy młodzieniec zaczął mężnieć, połączył ich afekt przerwany decyzją głowy rodziny o przymusowym zamążpójściu syna. Zrozpaczona elfka wyruszyła przed siebie na nieznane wówczas tereny z nadzieją, że Sverrir prędzej czy później owdowieje. Gdy powróciła po dziesięciu latach, okazało się, że Barbatras ożenił się powtórnie, co jednak nie powstrzymało obojga przed romansowaniem. Gdy zaszła w ciążę, nie mogąc przekonać kochanka do rozwodu z ponownie ciężarną żoną, zaczęła poważnie rozważać jej otrucie, jednak los jej sprzyjał i Valdís zmarła w połogu. Ślub nastąpił szybko, ledwie po kilku tygodniach, bez odczekania tradycyjnego okresu żałoby.
Po śmierci syna, coś w Snærún pękło, przestała na dłużej opuszczać teren Vernd i wycofała się z życia, większość czasu spędzając w swym ogrodzie.

Miano: Vigdís Barbatras, z d. Järnsol
Rasa: Człowiek
Wiek: 47
Profesja: Mag przemian, Alchemik
Specjalność: Transmutacja, Tortury
Charakter: Praworządny Zły
Opis Postaci:

Druga żona Vestgeirra pochodząca z jednego z niewielu starych, niegdyś arystokratycznych rodów należących do Katów Amarth Vigdís od najwcześniejszych lat spotykała się w wysokimi oczekiwaniami ze strony rodziców. Ukończyła Akademię Massvary dwa lata przed czasem, jednak odrzuciła posadę na uczelni. Miast tego wyruszyła w świat, rozwijając swoje umiejętności w praktyce, najczęściej podczas pracy z grupami najemniczymi. Miała urodzony talent zarówno w sferze transmutacji, jak i przesłuchań. Zyskała sobie przydomek Szkarłatnej Damy, z uwagi na jedną z jej autorskich trucizn, która powodowała długotrwałą agonię zakończoną gwałtownym krwotokiem.
Ze swym przyszłym mężem poznali się w Urthorrorskich lochach (śliślej w korytarzu przed salą tortur) skąd wspólnymi siłami uciekli. Latami tworzyli budzący strach duet, doskonale się przy tym uzupełniając. Po kilku utraconych ciążach, w czasie kolejnej Vigdís zamieszkała w Athvarf, gdzie urodziła córkę. Od tej pory swój czas zaczęła dzielić między pracę w laboratorium przy doskonaleniu swych receptur oraz kontynuację najemniczej współpracy z mężem, z którym podróże są doskonałą okazją do testowania nowych odkryć.

Miano: Hjördís Barbatras (po mężu Careogrodczyku, Mørkis, jednak pozostała przy rodzinnym nazwisku)
Rasa: Człowiek
Wiek: 57
Charakter: Prawdziwie Neutralny
Specjalność: Magia Umysłu, Handel
Profesja: Dyplomatka
Zajmowane stanowisko: Reprezentant rodziny w kwestiach handlowych
Historia postaci:
Od najwcześniejszych lat była znacznie bardziej żywiołowa od swego bliźniaka Sigurđa. Podczas swej nauki w Akademii Massvary kilkukrotnie została zawieszona w prawach ucznia za częste ucieczki i psikusy. Po zakończeniu edukacji zniknęła bez śladu, by wrócić po kilku latach z mężem, Alvarem Mørkisem, którego poślubiła w świątyni Moradina w Careogrodzie. Jednakowoż wymagało to wiele wysiłku ze strony większej części rodziny, ażeby powstrzymać jej ojca od wydziedziczenia jej z rodu. Ostatecznie po przeprowadzeniu ponownych zaślubin według amarthyjskiej wiary, Sverrir dał się ugłaskać i nawet przystał na pomysł interesu przedstawiony przez młodą parę.
Z czasem jej uczucie do męża zgasło, relacje znacznie się pogorszyły, zaczęli spędzać coraz więcej czasu osobno, oboje dokonując skoków w bok. Wieść o śmierci męża zastała Hjördís w Careogrodzie w ramionach kochanka. Kobieta uznała to za jeden problem mniej i okazję do pełnego skupienia się na ważniejszych sprawach.

Miano: Sigurđ Barbatras
Rasa: Człowiek
Wiek: 57
Profesja: Mag Żywiołów
Charakter: Praworządny Neutralny
Opis Postaci:

Urodzony 12 Festyara, jako syn Sverrira Barbatrasa i jego drugiej żony Valdís, zd. Skuggin, brat bliźniak Hjördís, młodszy od niej o 5 minut. Po obojgu rodziców odziedziczył talent magiczny, szczególnie dobrze radząc sobie z domeną magii żywiołów i przemian. Mając 34 lata poznał 16-letnią wówczas Ravirrę Ísfræði, dziewczynę pochodzącą z znanego rodu zajmującego się medycyną. Wśród jej członków, nie brakowało pionierów w tej dziedzinie, głównie chirurgii, jak chociażby Nils Ísfræði czy Friðrik Ísfræði. Już od pierwszego, przypadkowego spotkania w Asylum podczas bankietu naukowego, ojciec Ravirry i Sigurđ od razu się polubili, zaś Sigurđ i Ravirra – spodobali się sobie. Niecały miesiąc później wybuchł skandal, gdy dziewczyna wyjawiła, że związała się z 14 lat starszym mężczyzną. Sigurđ mimo iż mógłby być ojcem dziewczyny, od początku darzył ją ogromnym uczuciem, szacunkiem, po latach będąc nieświadomie nieco pod butem swojej charyzmatycznej wybranki. To właśnie z jej powodu pewnego wieczoru został wyniesiony z karczmy ze złamanymi żebrami, podbitym okiem i zadowoleniem zwycięscy, który w obronie honoru swej ukochanej, rzucił się z pięściami na jednego z "krytyków". Barbatrasowie nie byli zadowoleni z takiego obrotu spraw, uważali bowiem, że dziewczyna jest za młoda na to, by wiązać się z Sigurđem. Jedynymi, którzy ich popierali by rodzice Ravirry, Aurora i Friðrika, chociaż niewielu wie, że po usłyszeniu wiadomości o relacji mężczyzny z młodziutką Ravirrą, Aurora zagroziła że jeśli coś jej się stanie, rozerwie mężczyznę na strzępy. Coś najwyraźniej kazało zaufać w jej obietnicę, bo od tamtego momentu Sigurđ zaczął wyrażać się o swojej przyszłej teściowej z szacunkiem, który ustępował jedynie temu którym darzył Sverrira. Przez dwa lata katastrofa jednak nie nadeszła, Ravirra kwitła i coraz bardziej wchodziła ukochanemu na głowę, który, łaskawie pozwalał jej tak myśleć. Ślub odbył się znów w atmosferze lekkiego skandalu, jednak tak naprawdę nikt, nawet Sverrir nie mogli wymyślić, dlaczego miałoby do niego nie dojść. Nawet jeśli w przypadku nestora rodu Barbatrasów, nie potrzebny był powód, by mógł czegoś zakazać. Ravirra pochodziła z szanowanej rodziny, Sigurđ miał doskonały kontakt z jej rodzicami, zwłaszcza z ojcem – obaj byli w zasadzie entuzjastami nauk ścisłych i nie przeszkadzało to teściowi, że jego zięć jest niemal w jego wieku. Oczywiście, takich zgrzytów nie dało się nawet liberalnym Ísfræði przełknąć bez incydentów, do dziś się więc mówi o tym jak siostra Ravirry, określana w Asylum "jakąś małą diablicą" urządziła "temu z Akademii niezłą awanturę na środku ulicy".
Mężczyzna stanowczy, pewny siebie, zapatrzony jedynie w żonę i naukę. Mimo sporej różnicy wieku i braku talentów magicznych wybranki, doskonale do siebie pasują i rozumieją się niemal bez słów. Uchodzą w swym środowisku za jedno z bardziej udanych małżeństw. Sigurđ odziedziczył po swym ojcu nieco jego despotycznego charakteru, jednak objawia się to jedynie gdy prowadzi zajęcia. Nie lubi ich, zdecydowanie bardziej od nauczania przyszłych pokoleń magów ceniąc sobie pracę badawczą. Uważany jest za tyrana, zimnego i czasem złośliwego, ale dość sprawiedliwego, z którym zawsze da się dogadać, o ile akurat ma dobry humor.
Bardzo przywiązany do swej bliźniaczej siostry Hjördís, bardzo ją sobie ceniąc. Jest jedną z nielicznych osób, dla których mógłby poświęcić bardzo wiele, chociaż na co dzień nawet ona miała niegdyś spore trudności z wyciągnięciem go z jego pracowni w Athvarf.
Z Ravirrą doczekał się jednego dziecka, córki Snædís o której mówi nieraz że "z wyglądu to przypomina swoją babkę, a moją teściową zacną. No i identyczna niemalże". Nigdy nie wybaczył sobie, że nie dopilnował dziewczynki która przez dwa dni siedziała zamknięta w jednej z piwnic Akademii. Wyrzuty sumienia sprawiły że opłacił założenie jej Perfumiarni i od czasu do czasu przymykał oko na jej wycieczki po Amarth.
Zamieszkały w Asylium wykładowca Magii Żywiołów na Akademii Massvary.

Miano: Sivar Barbatras
Wiek: 26 lat
Rasa: Człowiek
Profesja: Nekromanta
Charakter: Neutralny zły
Specjalność: Magia śmierci
Opis Postaci:

Średniego wzrostu mężczyzna. Szczupły, smukły wręcz, pod żadnym pozorem nie muskularny. Widać, że więcej swojego życia spędził przed księgami, niźli walcząc w polu. Ma niebieskie roziskrzone oczy i ciepły uśmiech, którego nie oszczędza. Wygląda całkiem sympatyczne, Krótka, zadbana broda dodaje mu męskości i swojego rodzaju uroku. Jest bardzo podobny do swojej zmarłej siostry bliźniaczki - Morgany. Tak jak ona ma bardzo jasną karnację i kruczoczarne włosy. Jeśli chodzi o ubiór – tutaj jest różnorako. Woli stonowane, ciemne kolory. Często można ujrzeć go w czarnych szatach, jeśli zdobionych, to tylko srebrem i elementami błękitu, bądź purpury. Jeśli nie czerń, to szarość, albo kolor niebieski, jak jego oczy. Zawsze cenił sobie naukę. Jest dość nieśmiałą osobą, nawet można powiedzieć, że bojaźliwą. Najbardziej boi się śmierci. Często wybywa gdzieś poza rodzinny dom, w sobie tylko znanym celu. Ma wiele tajemnic, które skrywa przed światem, a zwłaszcza przed swoim ojcem. Głęboko w lochach swojego domu urządził sobie ukryte laboratorium, w którym uczy się najbardziej plugawej spośród magii. Ma to ciągły wpływ na jego charakter. Odkrywanie mrocznych tajemnic nekromancji w poszukiwaniu potęgi i nieśmiertelności obkupił szaleństwem, które coraz bardziej w nim narasta i pcha do jeszcze gorszych czynów.

Miano: Reynid Sküskind, zd. Örvar.
Rasa: Człowiek
Wiek: 54 lata
Profesja: Skryba
Charakter: Praworządny Dobry
Zajmowane Stanowisko: Bibliotekarka
Opis Postaci:

Urodzona 14 Naquariona, jako jedyna córka Rúrika Örvara i jego pierwszej żony, Dósli Sóley. Pochodziła z nieco zubożałej klasy średniej z Asylum. Matka Reynid zmarła, gdy dziewczyna miała 5 lat, jej ojciec dwa lata później ożenił się z Kristlaug Asgrim. Relacje dziewczyny i macochy od początku były niezbyt dobre, jednak obie starały się wzajemne niechęci otrzymywać na poziomie relacji poprawnych, jako że Kristlaug nie mogła mieć dzieci, Reynid była więc jedynym potomkiem męża kobiety.
W wieku 15 lat zakochała się w młodym arystokracie, efektem czego był burzliwy, krótki romans i ciąża dziewczyny. Urodziła syna, Jóna. By uniknąć jak takiego skandalu, rodzina byłego kochanka opłaciła macochę Reynid, by dziewczyna nie starała się wżenić w bogatą rodzinę, a także by imię ojca dziecka zostało tajemnicą. Kristlaug przyjęła ofertę, pomagała pasierbicy przy wychowywaniu dziecka, coraz częściej odseparowując je od swojej młodziutkiej matki. Doszło w końcu do tego, że Reynid swojego syna widziała przelotem kilka razy w tygodniu, Kristlaug bowiem bardzo starała się, by dziecko nie przywiązało się do niej.
Nie mogąc pogodzić się z taką niesprawiedliwością Reynid uciekła. Przez pierwsze kilka lat tułała się po Amarth, starając złapać każdą pracę, jaką się dało. Jej uroda należała jednak do bardzo ulotnych, mając więc 25 lat powoli zaczynała tracić zainteresowanie mężczyzn – a oferty pracy sypały się coraz rzadziej. Przestawano ją też zatrudniać jako karczemną dziewczyną, bo była coraz bardziej za stara i zbyt krnąbrna. Podczas jednej ze sprzeczek z klientem, oberwała w twarz od karczmarza, a w jej obronie stanął jedynie młody człowiek, imieniem Bertel Örvar, wracający akurat z pogrzebu swojego ojca, od kilku lat majordomus w siedzibie rodu Barbatras. Miał wówczas 28 lat. Między młodymi szybko zaiskrzyło, Bertel zabrał Reynid ze sobą do Athvarf, gdzie dziewczyna otrzymała pracę jako pomoc kuchenna. Niedługo potem wzięli cichy ślub.
Reynid po raz pierwszy zaszła w ciążę mając dopiero 31 lat, długo nie mogąc doczekać się tego radosnego momentu. W tym czasie uczyła się radzić sobie w życiu jak i w Twierdzy, "rosnąc" na kobietę stanowczą, zorganizowaną, ale i nieco surową. Mając 40 otrzymała w opiekę bibliotekę, co było dla niej ogromnym zaszczytem. Doprowadziła do uporządkowania tamtejszych woluminów, odkurzenia i zorganizowania jej na nowo.
Z mężem doczekała się trójki dzieci. Bardzo przeżyła jego nagłą śmierć na serce, starała się jednak dzielnie trzymać, wiedząc że musi opiekować się synami, wówczas 13-nasto i 9-letnimi, oraz siedmioletnią córeczką.
Osoba zacna w każdym calu. Nigdy nikomu nie opowiedziała o swojej przeszłości, zaś jej syn uznawany jest oficjalnie jako jej przyrodni brat. Reynid nie utrzymuje kontaktu ani z nim, ani z macochą. Z ojcem, do końca jego żywota miała relacje ciepłe, lecz rzadko się widywali. Z tego powodu nieraz było jej bardzo ciężko i być może to sprawiło, że Reynid nie pozwoliła w późniejszym czasie synowi opuścić Athvarf – nie chciała po raz kolejny tracić z kimkolwiek z rodziny kontaktu. W wolnej chwili dużo czyta, posiada więc bardzo bogatą wiedzę, a każdego członka rodu Barbatrasów wita w bibliotece jak we własnym domu, czujnie wisząc nad młodszymi pokoleniami i pilnując, by brudnymi rękami nie ubrudzili ksiąg. Ogólnie lubiana i szanowana, taka "babcia dobra rada", która zawsze ma na wszystko receptę, ale rzadko się nimi dzieli niepytana. Bliska przyjaciółka Fregal, z którą lubi posiedzieć wieczorami pomarudzić na syna.

Miano: Hendrik Sküskind
Rasa: Człowiek
Wiek: 23 lata
Profesja: Wędrowiec
Charakter: Praworządny Neutralny
Zajmowane Stanowisko: Majordomus
Opis Postaci:

Pierworodny syn Reynid i Bertela Sküskindów. Urodzony 5 Festyara. Ma dwójkę młodszego rodzeństwa. 23-letni, nieco chorowity, następca ojca jako majordomus u Barbatrasów. Nie tak zdolny jak jego ojciec, nie tak ogarnięty, jednak nadal na tyle dobry, by Sverrir Barbatras nie chciał go czym prędzej usunąć z Twierdzy. Bez wątpienia duży wpływ ma na to fakt, iż jego ojciec majordomusem był w Athvarf prawie całe swoje życie i Sküskindowie byli bardzo lubiani przez Barbatrasów.
Nieco chuderlawy, chociaż kucharka Fregal notorycznie stara się go utuczyć. Irytuje Sverrira swoim nosowym sposobem mówienia, jednak zyskuje faktem iż jest bardzo zorganizowany i pamiętliwy. Zapamiętuje każdy, nawet najmniejszy szczegół. Wychowany w Twierdzy, zna przyzwyczajenia większości ze starszego pokolenia a także swoich rówieśników. Bardzo obowiązkowy, wręcz do bólu, uważając że nie może pozwolić sobie na zabawę gdy pełni swoją służbę. A robi to całą dobę, na własne osobiste życzenie.
Całkowicie nie podobny do ojca, znacznie od niego inteligentniejszy, chociaż w przeciwieństwie do niego, pozbawiony werwy, charyzmy i energii, która niegdyś pozwoliła Sverrirowi przyjąć młodego Bertela pod swój dach i dać mu pracę.
Surowy, sztywny. Je za dwóch, co notorycznie wzbudza zdziwienie Fregal, bowiem kompletnie nie tyje. Jest blady i ma brązowe włosy. Sprawia wrażenie odrobinę flegmatycznego, wystarczy jednak przyjrzeć się jak bierze jakiekolwiek sprawy w swoje ręce, by zrozumieć że to bardzo niesprawiedliwa opinia. Punktualny, odrobinę czepialski, lubi co jakiś czas przypomnieć coś Sverrirowi o ile zapomni. Jako jeden z nielicznych Sküskindów nie boi się jego wybuchów gniewu, nie jest pozbawiony jednak swego rodzaju szacunku.
Krótki czas zakochany w Ereshkigal Barbatras, nigdy jednak nie podjął się żadnych działań, ze względu na jej charakter. Z tego powodu chciał odejść z Athvarf, jednak matka nakazała mu zostać i dalej spełniać swoją powinność wobec Barbatrasów, co też uczynił. Ofiara tzw. Niespełnionej miłości, przez co zdarza mu się czasem rzucać nieco dziwnymi sentencjami wobec gości i mieszkańców.
Śmierć ojca przeżył bardzo mocno, prawdopodobnie do dziś całkowicie się z tego nie otrząsnął. Był do Bertela bardzo przywiązany, uważając go za niedościgniony autorytet i dobrego człowieka.

Miano: Örnólfur Sküskind
Rasa: Człowiek
Wiek: 19 lat
Profesja: Wędrowiec
Charakter: Praworządny Dobry
Zajmowane Stanowisko: Stajenny
Opis Postaci:

Drugi syn Reynid i Bertela Sküskindów. W przeciwieństwie do brata, żywiołowy chłopak, który wdał się niemal całkowicie w matkę pod względem fizycznym. Niski blondyn o jasnych oczach i nieco śniadej cerze, jednak wyraźnie widać w nim spuściznę po charakterze ojca. Nie ma drugiego takiego chłopaka, który swój obowiązek spełniałby z taką radością i energią. Kocha konie, ma do nich niezłą rękę, chociaż gdy miał 10 lat ledwo przeżył wypadek, w którym jedna z bardziej narowistych klaczy kopnęła go.
Dzięki pomocy Barbatrasów, syn Reynid przeżył, ma jednak na głowie sporą bliznę, ukrytą pod słomianymi włosami. Nieco zadziorny, trochę łobuz, zna jednak swoje miejsce. Fergal mówi o nim "zaraza", jest też jej ulubionym "synkiem". Przez całe życie był nieco przy kości, krasnoludzica bowiem uważała że tak jak jego brat, jest zbyt chudy i musi nabrać ciała.

Miano: Finney Sküskind
Rasa: Człowiek
Wiek: 17 lat
Profesja: Wędrowiec
Charakter: Praworządny Dobry
Zajmowane Stanowisko: Pomoc Kuchenna
Opis Postaci:

Córka Reynid i Bertela. Gdy jej ojciec umarł miała zaledwie 7 lat, pamięta więc go najmniej z całego rodzeństwa. Wysoka blondynka o wielkich, niebieskich oczach. Bardzo płochliwa i nieśmiała. Fregar wzięła ją na swoją pomoc po kilku wieczorach narzekań Reynid "co też można by począć z tym dzieckiem". Nie ma ręki wprawdzie do gotowania, ale jest pedantką, która utrzymuje naczynia i miejsce "pracy" krasnoludzicy w idealnym porządku. Ma dobre wyczucie smaku, często więc zdarza się że jest małym testerem smaku. Gdy miała 14 lat, Fregar przypadkiem ją upiła o czym nikt nie wie. Dziewczynka wówczas wyżaliła się krasnoludzicy, że nikt jej nie docenia, czuje się niepotrzebna, a "pan Sverrir tak ciągle tylko na wszystkich krzyczy" i że matka ją pewnie nie kocha. To w zasadzie zaowocowało wzięciem dziewczyny na pomoc kuchenną. Uczy się od kobiety rozluźniania się, pozytywniejszego patrzenia na świat i odrobiny odwagi, Finney bowiem nigdy nie potrafiła wyrażać swojego zdania. Przez pewien czas podkochiwała się w Sivarze Barbatrasie, jednak Fregar wybiła jej to z głowy.

Miano: Fregar Golganar
Rasa: Krasnolud
Wiek: 124 lata
Profesja: Kucharka
Charakter: Neutralny Dobry
Zajmowane Stanowisko: Kucharka
Opis Postaci:

Krasnoludka, córka Ghimliego Golganara, Careogrodzkiego Mistrza Młota. Ma trójkę młodszych braci. Wyjechała z ojczyzny wiele lat temu, chcąc poznać świat wraz z grupą kilku innych swoich pobratymców. Ostatecznie wylądowała jako kucharka Sverrira, na skutek przegranego zakładu, uważając że zrobi pieczeń do której "ten wiecznie zbulwersowany człowieczek się nie przyczepi". Wyszła jednak za ostra, a Fregar została. Ma 124 lata. Do ulubionych ludzi lubi mówić "synku" lub "córciu".
Przyjęła na pomoc kuchenną Finney. Jest bardzo gadatliwą kobieta, wesołą, lubiącą popić. Pozwala dzieciom zakradać się do swojej spiżarni, wyraźnie zadowolona że smakują im jej potrawy, powidła i inne kucharskie wymysły. Wyznaje zasadę "człowiek szczęśliwy, to człowiek najedzony" i trzyma się jej uparcie. Smutki i żale innych leczy gorącą herbatą z prądem i dobrym ciastem, chociaż przyznaje że jej specjalności to mięsa.
Mimo szczególnej towarzyskości, Fregar można zaufać jak nikomu innemu. Chociażby z tego powodu, nikt nigdy nie dowiedział się, jak udało jej się namówić Sverrira do zakładu, ani tego że najstarszy syn Freynid podkochuje się w jednej z Barbatraskich panien. Nieszczególnie lubi obecną żonę Sverrira, jednak nigdy głośno tego nie powiedziała. A przynajmniej nigdy nie dowiedział się o tym jej pracodawca i jego małżonka. Był jednak moment, gdy krasnoludzica wolała raczej spakować manatki i wracać do ojczyzny niż gotować Elfce. Do pozostania namówiła ją Reynid, kobieta jednak nie mogła nie pokusić się o uczynienie swego menu nieco bardziej mięsnym. Najlepsza przyjaciółka Reynid, niezła terapeutka piwem i pieczenią. Zna wiele legend, lubi opowiadać o swoim narodzie i bardzo ją cieszy, gdy ktoś chce słuchać.

5. Lista stworzeń oraz roślin, jakie można tam napotkać 


Fauna:
- Hravna
- Drahja
- Taher
- Jak Amarthyjski
- Wyjec
- Kjálkar
Flora:
- Kasmenis
- Neiare
- Ruvia Blada


6. Koszt lokacji:

228 024 391 sztuk złota


20x Chata 
2x Pracownia rzemieślnicza
1x Koszary 
1x Rynek 
1x Pałac 
1x Kapliczka
1x Chaty zbieraczy
3x Pole 
2x Świątynia


+10 mln za zaklęcie


7. Typ lokacji 

Rodowa, Barbatrasowie

8. Autor:
Sverrir Barbatras
Śnieżny Królik
Eresh
Shaed

Wróć do strony głównej