Kurdŭllak (Kiepnik zwisły)

Przeglądano 955 razy

1. Typ: Roślina

2. Opis:
Ta tropikalna liana o niepięknej nazwie (każde jedno tłumaczenie słowa „kurdŭllak” byłoby wulgarne) przywędrowała do Twierdzy Urrthorror — gdzie ją sklasyfikowano — z Reptilii, najprawdopodobniej w czasie intensywnej kolonizacji wyspy. W swoim ojczystym kraju powoli zanika, w Twierdzy zaś — pojawia się podczas co gorętszych i bardziej deszczowych lat jako intrygująca anomalia pogodowa. Pikantne nazewnictwo Kiepnik zawdzięcza najpewniej fantazyjnym kwiatom, w którego kształcie można dopatrzeć się sylwetki dorodnej kobiety lub narządów rozrodczych. Możliwe też, że na jego miano wpłynęły właściwości feromonalne rośliny.
Długie nawet na metr i szerokie na kilkanaście centymetrów, lancetowate liście są mięsiste i pokryte błyszczącym woskiem. W połowie Sakhala pojawiają się intensywnie, słodko pachnące kwiaty o nieco storczykowatej budowie, w kolorze jasnoróżowym, karminowym lub łososiowym, w zależności od odmiany. Środek kwiatu jest zawsze jaśniejszy i wyróżnia się długimi nawet do kilkunastu centymetrów, sztywnymi, sterczącymi jak druciki pręcikami. Łodygi wiją się wokół drzew, na których liana pasożytuje. Po zakończeniu okresu wegetacji (od Sakhala do początku Kahala) drewnieją i dają się odłamywać.
Kurdŭllak to wyjątkowo drapieżny epifit. W Reptilli pasożytuje na palmach i innych drzewach tropikalnych, poza jej granicami — zaatakuje każde drzewo rosnące w cieple i wilgoci, przy ograniczonym dostępie światła Solimusa. Liczne stanowiska Kiepnika można spotkać w Ostępach Mroku, Dziczy Plugawych, Wiecznie Podtopionej Puszczy, jednak trzeba do tego trochę szczęścia. Wrażliwa na pogodę, roślina obumiera, gdy jest zimno. Jeśli nie zabezpieczy się jej przed chłodem lub nie przechowa nasion, nie dźwignie się nawet po lżejszym przymrozku. Z roku na rok jej populacja maleje.

3. Sposób przechowywania:
Silnie pachnące kwiaty zawierają cenny olejek eteryczny, liście — użyteczny wosk, łodygi — słodkie, trujące mleczko o białym kolorze. Kwiaty więdną już kilka godzin po zerwaniu, a po ususzeniu tracą całą swoją atrakcyjność, przez co nie nadają się do dekoracji. Zebrane poddaje się natychmiastowej obróbce, z której najczęstsza to enfleurage na zimno — wysoko lotna zawartość olejku utrudnia nieco pozyskiwanie go innymi, bardziej inwazyjnymi metodami. Wosk z liści odzyskuje się poprzez gotowanie, często z użyciem rozdzielaczy. po zakończeniu procesu, na powierzchni zbierającej lub dnie naczynia zostaje gruba warstwa białej, lekko tłustej, aromatycznej substancji, podobnej konsystencją do podgrzanego wosku pszczelego. Mleczko uzyskuje się poprzez nacinanie łodygi i wyciskanie. Wosk wchodzi w skład różnych preparatów alchemicznych, kosmetycznych i konserwujących, zaś mleczko sprzedaje się w niedużych (do 20 ml) butelkach z ciemnego szkła.

4. Trwałość:
Przechowywane w szczelnym, ciemnym szkle, z dala od światła, pasteryzowane mleczko zachowuje trwałość nawet do kilku lat. Czysty wosk można przetrzymywać dopóki nie uzyska brzydkiej, żółtawej barwy i zjełczałego zapachu. Olejki zachowują trwałość do kilkunastu lat, choć po kilku latach tracą swoją moc.

5. Sposób, w jaki dostarcza się ją do organizmu:
Olejek z Kiepnika wchodzi w skład perfum, pomad, soli do kąpieli czy mydeł. Nie jest toksyczny, jest za to bardzo mocny i trwały. Posiada zmysłowy, ciężki zapach, którego nadmiar jest niemile widziany w wyższych sferach, jako przejaw taniej kokieterii i złego smaku. Silne opary olejku unoszą się w zamtuzach i kojarzą z prostytutkami. Jednak jako baza innych, subtelniejszych zapachów, Kiepnik sprawdza się znakomicie i dlatego pożądają go perfumiarze, wśród których Kurdŭllak uchodzi za cenny towar. To, czy uzyskamy efekt wulgarny, czy lekko uwodzicielski, spryskując się perfumami z Kiepnikiem, zależy wyłącznie od wyczucia proporcji. Zapach olejku ma właściwości silnie pobudzające seksualnie, w dużym stężeniu działa, jak środek odurzający i zmniejsza samokontrolę osoby poddanej działaniu.
Wosk użytkuje się jako składnik maści leczniczych, produktów kosmetycznych (kremów do ciała, pomad fryzjerskich), środków do konserwacji broni, zbroi, części maszyn i wozów, farb, past do pielęgnacji obuwia i galanterii skórzanej, impregnatów, itd.
Słodkie mleczko uchodzi za fantazyjną i złośliwą truciznę, narzędzie zmyślnej i okrutnej wendety. Cóż lepszego nad posłanie antagoniście „na przeprosiny” pudełka najsmaczniejszych na świecie pralinek, od których ten umrze? Wyroby cukiernicze, słodkie pieczywo, desery, trunki — we wszystkich tych przysmakach można przemycić śmiertelną truciznę. Na Wyspie mleczko jest dość drogie, ale nie skrajnie niedostępne. Poza nią to środek wybitnie deficytowy.

6. Efekt, jaki powoduje zażycie/dostarczenie do organizmu:
O ile w porę nie wywoła się wymiotów — mleczko z Kiepnika wywołuje śmierć, zazwyczaj poprzedzoną śpiączką. Rokowania w przypadku przeżycia są bardzo poważne. Skutki zatrucia to m.in.: paraliż (kończyn, języka, mięśni mimicznych), ślepota, zmiany w mózgu, upośledzające sprawność całego organizmu, niewydolność układu pokarmowego.

6.1 Czas, po jakim zaczyna działać:
Objawy działania trucizny są słabe i niespecyficzne. Czasami trudno odróżnić je od oznak upojenia alkoholowego lub zażycia pospolitych narkotyków, zwłaszcza, że do zgonów dochodzi zwykle podczas wystawnych uczt czy wspólnych posiłków. W niecały kwadrans po spożyciu ofiara Kiepnika jest rozluźniona, podniecona, śmieje się i żartuje, błyszczy elokwencją. Niegroźnej przemianie nastroju towarzyszy wzrost libido. Euforia i poczucie mocy łączą się z fizycznymi, niegroźnymi symptomami skosztowania używek: wypiekami na twarzy i szyi, rozszerzonymi źrenicami, uderzeniami gorąca, poceniem się. Dalej pojawiają się: przekrwienie całego ciała, splątanie mowy, uczucie senności. Zwykle chęć położenia się spać wiązana jest z przedawkowaniem alkoholu. Ofiara zasypia i przeważnie już się nie budzi: sen zwiastuje wyraźne osłabienie funkcji życiowych, które wkrótce ustają. Zatruta osoba umiera w ciągu jednej do dwóch godzin.
Truciznę bardzo trudno wykryć. Na skórze zmarłego nie pojawiają się żadne ślady, a substancje toksyczne błyskawicznie rozkładają się w układzie pokarmowym i przenikają do krwi. Denat wygląda jak osoba, która zasnęła; zaróżowienie skóry utrzymuje się nawet do kilkunastu godzin po śmierci i żadna niepokojąca bladość nie zwiastuje zgonu. Zwykle otrucie stwierdza się po znalezieniu samej trucizny: niedojedzonych słodyczy, niedopitego alkoholu, prefabrykatów czy śladów na aparaturze alchemicznej. Do tego mleczko ma świetny, słodki smak, co skłania do zajadania się zatrutą żywnością.

6.2 Antidotum i jego dostępność:
Brak. Alchemicy wciąż pracują nad odtrutką. Odratować osobę, która spożyła truciznę, można próbować przez sprowokowanie wymiotów, o ile pokarm jest jeszcze w żołądku.


Autor: Svart

Wróć do strony głównej