Trupie główki

Przeglądano 1074 razy

Nazwy zwyczajowe: drzewo mumii, drzewo wisielców, drzewo zombiech, skazaniec, szubienicznik, trupie drzewo, trupie główki, trupczak, trupielec, trupnik, truposz, wisielcze drzewo, zakazaniec, zbrodlarz, zwiślak

1. Typ: Roślina magiczna, trucizna

2. Opis:
Trupie główki nie są naturalnym okazem flory Romen-Dor. Bliższe badania potwierdziły, iż krzew ten nie ma żadnych krewniaków ani w rodzimych lasach, ani poza granicami Dol Velen. Najprawdopodobniej trupczak, zwany też wieloma innymi „przyjemnymi” określeniami, przywędrował w Dolinę Jesiennej Nocy prosto z laboratorium szalonego zielarza-alchemika. Spośród wielu nadawanych przez autochtonów nazw, najlepiej przyjęła się najpopularniejsza z nich: „trupie główki”, którą to wpisano później do ksiąg botanicznych. Roślinę tę, z uwagi na jej uporczywość, raczej się tępi i nawet w miejscach jej najbujniejszego wzrostu uchowało się niewiele okazów – dlatego uchodzi za bardzo cenną wśród trucicieli, alchemików i zielarzy. Tym cenniejszą, iż pełną wegetację przechodzi jedynie w swoim naturalnym otoczeniu, powiązana z wpływem lasów, w których pierwotnie wyrosła. Na obcej glebie nie osiąga imponujących rozmiarów, nie owocuje, a zatem i nie rozmnaża się, ma też słabsze właściwości trujące.

Wygląd
Trudno o lepszą nazwę, jeżeli przyjrzeć się roślinie; trupnika nie da się pomylić z żadnym innym krzewem. Z daleka wygląda jak zbite do kupy, odcięte głowy o długich włosach, zlepionych krwią, nabite na pal. Niebiesko-sine zabarwienie kory potęguje upiorne wrażenie.
Krzew dorasta maksymalnie do czterech metrów wysokości. Zazwyczaj jednak takie rozmiary nie są przez roślinę osiągane; przeciętne osobniki dochodzą do dwóch metrów. Zdrewniała łodyga pokryta jest cienką, ściśle przylegającą i gładką korą, podobną w swej fakturze do kory młodych drzew owocowych. Korę zaś dodatkowo chroni delikatny, szarawo-siny, pylisty nalot o słabej woni zepsutego jedzenia. Cienkie, poskręcane i tworzące ciasną koronę gałązki wyrastają dopiero od połowy wysokości krzewu, co rodzi przypuszczenie, że pierwszy egzemplarz był szczepiony i sztucznie formowany do kształtu kuli. Zwisające, długie na kilkanaście centymetrów skórzaste liście pokryte są delikatną warstewką wosku i meszkiem; w dotyku przypominają miękką, luksusową skórę lub zamsz. Mają intensywną, pomarańczowo-czerwonawą barwę, nie opadają na zimę, lecz zmieniają kolor na odcień mocnej herbaty. Są bezwonne, w przeciwieństwie do reszty rośliny.

Występowanie
Dziwaczny krzew lubi miejsca wilgotne i zacienione, chociaż zarazem ciepłe. Preferuje zasobną w próchnicę, żyzną i tłustą glebę. Na terenach bogatych we florę, trupie główki najczęściej rosną w sąsiedztwie innych roślin, które stanowią dodatkową barierę przed chłodem i natężeniem światła, a także silnym wiatrem, który mógłby pozbawić roślinę zbyt dużych ilości drogocennego pyłu, osłaniającego korę przed przegrzaniem, wysuszeniem i utratą soków (jest bardzo podatna na zranienie). Stąd spotkać można truposza w lasach, jako roślinę z warstwy poszycia. W miejscach pozbawionych roślinności, skazaniec tkwi przycupnięty do ścian parowów, jam i wykrotów Czasami spotyka się go w ruinach, opuszczonych studniach, starych pieczarkarniach, wyschniętych fosach, dawnych wododziałach czy kanałach ściekowych, etc.

Wegetacja
Roślina wegetuje dwukrotnie w ciągu roku: między Nathmelem a Asvarbą po raz pierwszy i drugi raz na jesieni, w okresie od Penhari do końca Kahala. Źle znosi oddziaływanie najcieplejszej pory klimatycznej w Fallathanie. Rozmnaża się wiatro- i owadopylnie. Podczas wegetacji, na tępych, zgrubiałych końcach gałęzi, wyglądających jak narośle, powstaje kwiat, podobny do tych z rodzaju Cantharofilia, zapylanych przez muchy: brązowy, okryty szczecinowatymi włoskami, cuchnący. Zwabione zapachem gnijącego mięsa, owady z rzędu muchówek i chrząszczy strącają na siebie ostre włoski, które bez szkody dla życia roznosicieli wczepiają się w ich ciała. Skupiska kwitnących trupich główek czuć ohydnym smrodem z odległości nawet do pół mili.
„Twarzyczki” czy też główki, przypominające zasuszone głowy osób spetryfikowanych lub mumii, to w istocie owoce. Wyglądają jak zabarwione na niebiesko brzoskwinie, lecz na tym podobieństwo się kończy. Owoce mają przykrą, rybną woń, a miąższ czarny i kleisty, jak rozgnieciony kawior; stąd nazywa się je czasem „ikrą demonów” lub „nasieniem nieboszczyka”.

3. Sposób przechowywania:
Cała roślina jest bardzo toksyczna; tylko skórzastych liści można dotykać bez obawy, że trucizna wniknie przez skórę. Szczególnie groźny jest pylisty nalot. Dlatego zbieracze ponurej rośliny nie rozstają się z odzieżą ochronną, osłaniającą całe ciało. Oczy również zasłania się półprzejrzystą tkaniną; umożliwiającą widzenie, lecz zatrzymującą drobinki pyłu. Dodatkowo, przed zebraniem, trupczaka spryskuje się wodą, która wiąże lotny pył. Dopiero po uwodnieniu, nalot można ostrożnie zeskrobać do naczynia. Używa się naczyń szklanych lub metalowych; te wykonane z substancji porowatych i łatwo przepuszczalnych powodują częściowe wnikanie trucizny w materię naczynia, a więc i utratę jej objętości. Gliniana czy bursztynowa miseczka, po zaledwie zetknięciu z mazią, nie nadawałaby się zresztą do innego rodzaju użytku.
Bezwonne liście zrywa się i składuje owinięte w płótno. Przesądni wierzą, że powinien być to grobowy całun, chociaż żadne praktyki nie potwierdzają cudowności takiego środka.
Po zebraniu nalotu, nacina się korę i wyciska sok, przechowywany w butelkach z ciemnego szkła.
Wszystkie części trupnika wymagają ogromnej ostrożności przy składowaniu. Półki i podłogi powinny być obłożone blachą, co jest dość kosztowne, dlatego najlepiej przechowywać roślinę w twardej, nieprzepuszczalnej skale ponad poziomem gruntu bądź w miejscach chronionych magicznie przed truciznami. Rzadko się jednak zdarza, by prosty czar zabezpieczający chronił od toksyn pochodzenia organicznego, nadto, trupie główki są rośliną magiczną i trudno znaleźć „kontrę” dla ich własnej magii.

4. Trwałość:
Chronione przed światłem, zimnem i nadmiarem suchego powietrza, preparaty i półprodukty z trupich główek mogą leżeć w składach i piwnicach nawet przez kilkaset lat! Przeważnie jednak połowa toksyn ulatnia się do tego czasu, wnikając w otaczającą materię. Jednak nawet połowicznie działająca, trucizna na bazie trupczaka jest wciąż bardzo silna, a pomieszczenia, o ile nie są zrobione ze skały, szkła lub metalu, szybko również podlegają utoksycznieniu. Po roku składowania zbrodlarza w otoczeniu drewnianym czy roślinnym, izba taka lub ziemia prędko stają się enklawą śmierci. Także ziele rosnące w sąsiedztwie trupich główek nie nadaje się do użytku. Potrzeba kilku do kilkudziesięciu lat, by skażone otoczenie odzyskało swoją równowagę chemiczno-biologiczną. Nawet i po tym czasie nikt zdrowo myślący nie ryzykuje uprawiania w nim roślin jadalnych.

5. Sposób, w jaki dostarcza się ją do organizmu:
Skórzaste liście są bezwonne i mają lekko gorzki smak, łatwy do zamaskowania. Pokrojone, można je podać jako podstępny składnik gulaszu czy sałatki niewtajemniczonym gościom. Kawałki liści będą raczej trudne do rozpoznania, gdyż po ugotowaniu lub upieczeniu brązowieją i wyglądają jak kawałek mięsa lub algi.
Przekształcony w papkę osad z kory i sok cuchną padliną. Zapachu praktycznie nie da się usunąć; trzeba by mieszanki naprawdę ciężkich, piżmowych perfum, by pozbyć się trupiego odoru, co skutecznie utrudnia aplikację trucizny bez jej rozpoznania. Rybny miąższ może od biedy uchodzić za zepsutego śledzia lub łajno; można nim natrzeć, na przykład, ubłoconą szatę; zmuszona do wyczyszczenia jej z „niespodzianki”, ofiara zetknie z trucizną skórę. Największe jednak sukcesy daje smarowanie trucizną grotów strzał, strzałek do dmuchawki, ostrzy broni białej, napełnianie nimi pocisków zapalających. Suche części rośliny można podpalić, wzniecając trujący dym, który działa wolniej i raczej nie uśmierca, lecz może okaleczyć osobę poddaną jego działaniu: pozbawić wzroku, poparzyć, doprowadzić do utraty czucia w kończynach, odmy płucnej, uporczywych problemów skórnych, itd.

6. Efekt, jaki powoduje jej zażycie/dostarczenie do organizmu:
Pylisty nalot natychmiast podrażnia skórę i błony śluzowe, powodując silne łzawienie, obrzęk nosa, warg, powiek, ich zaczerwienienie i pieczenie. Dłuższy kontakt z nalotem upośledza działanie dróg oddechowych, wywołuje czasową lub nawet trwałą ślepotę, bolesne egzemy i alergie skórne. Spożycie którejś z części kończy się oparzeniem gardła i przełyku, obrzękiem tchawicy, upośledzeniem układu oddechowego. Postępującymi objawami są; drgawki, tachykardia, mroczki przed oczyma, panika, zaburzenia widzenia i ślepota, paraliż kończyn i zaburzenie pracy serca, w końcu śmierć.

6.1 Czas, po jakim zaczyna działać:
W zależności od delikatności organizmu ofiary, trucizna działa:
– natychmiast (pył): kilka sekund wystarczy do silnego łzawienia oczu i podrażnienia skóry oraz błon śluzowych; po kilkunastu minutach pojawiają się pierwsze poważniejsze objawy, jak utrata widzenia czy problemy z oddychaniem. Śmierć następuje w ciągu kilkunastu minut do pół godziny, w zależności do odległości od surowej rośliny lub tego, czy trucizna została użyta celowo (wcieranie pyłu w skórę, celowe wdychanie, itd.). Bezpieczna odległość od krzaka, powodująca zaledwie lekką alergię, to przynajmniej półtora metra. W odzieży ochronnej można bezpośrednio zbliżyć się do trupnika i zbierać roślinę (efekty są losowe, zależą od podatności organizmu).
Podanie gotowej trucizny lub prefabrykatu, drogą wziewną, doustną lub dożylną, powoduje śmierć w ciągu kilkunastu minut do pół godziny.

6.2 Antidotum i jego dostępność:
Brak
Skarbiec Natury, czyli flory Dol Velen w pięciu księgach opisanie. Na podstawie obserwacji własnych i zapisków Starszej Szamanki Ellder Cynthii, spisała Aính Étain [Księga I: Drzewa i Krzewy]

UWAGA!!! Roślina zakazana. Stanowiska rośliny, jej uprawa i użytkowanie podlegają ścisłej ochronie i kontroli Rady Wiatru Dol Velen.

Autor: Aính Étain/Anqetrix

Wróć do strony głównej