Zamtuz "Czerwone Alkowy"

Przeglądano 1416 razy

1. Położenie lokacji: Cesarstwo, Azeloth, północno-wschodnia część miasta, skrzyżowanie Ulicy Szczurów i Czerwonej Alei.



2. Opis lokacji:
Ten wielki budynek wzniesiony z rdzawo pomarańczowej cegły musiał być ongiś jednym z cechów rzemieślniczych. Nie jest już ważnym dlaczego cech został opuszczony, czy to dane rzemiosło nie przyniosło w tej części miasta dość złociszy, czy to dobra passa pozwoliła im się wybudować gdzie indziej, mniejsza o to. Dość powiedzieć, że kiedyś ta rozsypująca się ceglana ruina, stojąca w otoczeniu kilku niższych kamieniczek w samym sercu cesarskiego slumsu, teraz była tętniącym życiem zamtuzem. Odnowiony i wyrestaurowany budynek cieszyłby oko nawet elfa z wybujałym poczuciem estetyki, a pamiętać trzeba, że stopą dalej stało się w brudnym i zapuszczonym slumsie wielkiej stolicy Cesarstwa. Budynek był przysadzisty, wyjątkowo szeroki i dość długi. Poza wysokim parterem i podpiwniczeniem, miał jeszcze dwa piętra, które przyozdobione bocznymi tarasami, były proporcjonalnie mniejsze od poprzedniego poziomu, tworząc coś na obraz bardzo prostej, trójschodowej piramidy. Zwieńczeniem całości albo inaczej, uzupełnieniem każdego piętra były ozdobne, również odnowione, mieniące się złotawą barwą daszki, okalające niby to rama obraz, boki pięter, zaś sam dach był sporych rozmiarów kopułą zakończoną na szczycie ozdobnym szpikulcem. Ongiś tam musiała powiewać chorągiew z emblematem cechu. Teraz była tam zatknięta flaga z wyraźnie mocno zaakcentowanym symbolem krwistoczerwonej róży, jasno oznaczająca w tych stronach przeznaczenie budynku.

Front budynku wypadający całościowo na szeroką uliczkę, pięknie odnowiony cieszył oko rzędami wąskich i pociągłych, przywodzących na myśl te ozdobne okiennice w zamkowych pałacach, okienek nie wpuszczających zbyt wiele powietrza i światła z zatęchłej ulicy. Kamienne podpiwniczenie by nie kusić pijaków, żebraków i szabrowników do wpełźnięcia do królestwa rozkoszy, w miejscach, w których odznaczało się spadkiem, stopniem w dół, w którym chowało się małe okienko piwnicy, dodatkowo zostało zabezpieczone żelazną kratownicą. Taka sama znajdowała się przymocowana na tęgich zawiasach, przy każdym z okien parteru. Mimo, że przybytek zwykł działać całymi dniami i nocami, takie zabezpieczenie istniało tutaj od zawsze i może kiedyś spełni jakąś szczególną rolę w historii tego zamtuza. Idąc spojrzeniem dalej, trzeba poświęcić chwilę uwagi drzwiom, bramom, wręcz portalowi prowadzącemu do wnętrza budynku. Zapewne kiedyś w tym miejscu stały proste dębowe drzwi, może okute żelazem, ale nadal nudne i bijące prostotą. Teraz w płytkiej niszy, do której prowadziło siedem szerokich, ale bardzo niskich stopni, znajdowały się wykonane z ciemnego drewna i okolone brązem wielkie skrzydła bramy, na których wytłoczono obraz dziesiątek nagich kobiet, gdzie każda z nich błagalnie wręcz wyciągała ręce ku zbliżającej się osobie. Tak jakby pragnęły, by dłoń wędrowca na moment zatrzymała się na metalowych tłoczeniach, odlewanej rzeźbie niźli na złotych krążkach pozwalających otworzyć bramy rozkoszy. Kolejne piętra są analogią do tego, co ujrzeliśmy na parterze, z paroma subtelnymi różnicami. Tutaj okna eksplodowały już wielkością, niczym przeszklone drzwi wpuszczały chętnie każdy promyk słońca do pokoi, a jeśli przeszkadzało to lokatorom i zasłony nie wystarczały, drewniane skrzydła dębowych okiennic jeno czekały na zamknięcie. Po bokach piętra znajdowały się proste drzwi prowadzące na wykładanymi płytami piaskowca taras. Podobny, ale proporcjonalnie mniejszy znajdował się na kolejnym, ostatnim piętrze budynku. Tak w prostym ujęciu prezentowała się cała budowla.

Wchodząc do środka zamtuzu, uprzednio będąc poddanym dokładnej rewizji, gdyż na terenie domu uciech poza ochroną obowiązywał całkowity zakaz posiadania broni, pierwsze co ujrzymy to wielkich rozmiarów salę, po środku której stoi wydzielony specjalnie wybudowany podest. Jak można się domyślać, przeznaczony on jest dla muzyków i na pokazy umiejętności tancerek. Sala ta jest zupełnie wyjątkowa. Wokół podestu wyznaczono miejsca na odpoczynek. Liczne, kolorowe, miękkie obłożone atłasowymi podszewkami poduszki, niskie stoliczki, z tacami pełnymi świeżych owoców i trunkami zachęcały by wygodnie korzystać z tych dobrodziejstw. W powietrzu unosi się woń kadzideł, a świece w kandelabrach i innych pomniejszych świecznikach dodawały temu miejscu wyjątkowego uroku. Siedząc na poduszkach, sącząc wykwintne trunki, delektując wzrok subtelnym, acz wyrażającym pełnię namiętności tańcem można całkowicie się tu zatracić... Czerwone alkowy zaspokoją najbardziej wyrafinowane gusta, oferując doznania dla każdego zmysłu. Na pierwszym piętrze wyznaczonych jest osiem komnat, a każda z nich urządzona jest w taki sposób, by odzwierciedlać indywidualny charakter pracującej tutaj kurtyzany. Na drugim piętrze mieści się gabinet właścicielek zamtuzu, izba dla medyka a także komnata skarbnika zamtuzu, który skrupulatnie prowadzi rachunkowość domu uciech.

3. Historia lokacji
Slumsy stolicy Cesarstwa były tak zaniedbaną i zapomnianą przez władze miasta dzielnicą, że bardziej się już chyba nie da. A był to poważny błąd z ich strony, bo mogliby na poprawie warunków życia w owej dzielnicy nieźle zyskać. Zamiast starań o uporządkowanie spraw tu żyjącej społeczności kwitła szara strefa, jeśli chodzi o zatrudnienie, prężnie rozwijał się nielegalny handel egzotycznymi towarami, wysoką popularnością szczyciła się też prostytucja, nad którą oprócz bossów nikt nie trzymał nadzoru. Gildie o mniej lub bardziej podejrzanej działalności właśnie tutaj miały swe dobrze zakamuflowane siedziby. To w slumsach mieściły się karczmy, w których na nielegalnym hazardzie zbijano fortuny. Było tutaj ponuro, szaro i brudno. Jedynie przy głównych ulicach zamiatano czy palono co drugą latarnię, które i tak dawały zaledwie nikłe oświetlenie blaskiem płomieni świec. Burdel "Czerwone alkowy" - dom uciech sióstr Caniry i Alethy oraz Adell pojawił się na tej jakże barwnej mapie dzielnicy całkiem niedawno. Zdawała sobie sprawę z zagrożeń, jakie mogą się pojawić z chwilą powstania zamtuzu. I choć miejsce było na pograniczu slumsów i wejścia w lepszą dzielnicę handlową to różnie może być. Od prób podpalenia, po zastraszanie... W myślach miała mnóstwo wizji i to niezbyt przyjemnych. Nie chodziła głową w chmurach. Trzeźwo znała realia tego świata. Jakże brutalnego. Jeśli coś ma tu zdziałać to musi mieć najlepszych ochroniarzy. Skrzyżowanie Ulicy Szczurów i Czerwonej Alei było bardzo dobrą lokalizacją. Budynek otoczony niewielkim murem z cegieł krył pasmo ogrodu z krzewami róż, które Adell uparła się tutaj zasadzić. Właścicielki zamtuzu liczyły także, że uda im się choć trochę poprawić wizerunek okrytej złą sławą dzielnicy. Chciały powoli i stopniowo walczyć ze stereotypem postrzegania dziwek, jako osób, które potrafią tylko i wyłącznie rozkładać nogi. Nie, ku zaskoczeniu niedowiarków część z dziwek wykazywały predyspozycje by poprawić swój byt i dając im szansę nauki śpiewu, tańca, manier mogły pracować, jako damy do towarzystwa na ucztach czy innych przyjęciach i uroczystościach. Priorytetem było też pozbycie się z tej części slumsów żebraków. Na tych zmianach zyskają nie tylko one, ale i handlarze czy chłopcy na posyłki. Burdelmama nazywana Krwawą Damą trzymała pieczę nad zatrudnionymi tutaj prostytutkami, służbą a nawet kucharzem, który przyrządzał dla niej co lepsze jadło. Miano szefowej burdelu wzięło się z stąd, że ubierała się tylko i wyłącznie w suknie w kolorze intensywnej czerwieni a we włosach zawsze miała ozdobę w kształcie róży. Ot, taka jej fanaberia i symbol przybytku, który prowadziła. Nie minęło dużo czasu, gdy w slumsach na drzwiach gospód i nawet w tych co lepszych, bogatszych dzielnicach na pergaminach wieść przekazywano, że "Czerwone alkowy" zachęcają do odwiedzin a i nabór dla dziewcząt wszelkich ras jest otwarty. Zatrudnienie też tu znajdą silni mężczyźni, co za ochronę by pełnili.

4. Lista mieszkańców/NPC, którzy ją zamieszkują:

Gracze:
Canira de Tribo [753] Właścicielka zamtuzu
Azgul Gronti Ka`ra-Noh [1214] Ochroniarz
Tytus [3003] Ochroniarz
Zar`Aven [3197] Medyk/Masażysta
Soledad Vilverin [8808] Kurtyzana
Jergart [8849] Bard
Nutmeggy Bumbleroot [8640] Kucharka

NPC:
Adell "Krwawa Dama" - współwłaścicielka, burdelmama
Nitrina - kurtyzana
Linn - kurtyzana
Xinna - kurtyzana
Selena - kurtyzana
Tristina - kurtyzana
Voren - chłopiec na posyłki

- Ochroniarze (ochrona mienia związanego z zamtuzem oraz osób przebywających na jego terenie)
- Prostytutki (damskie i męskie, przedstawicielki różnych ras; praca wedle cennika, mają przestrzegać regulaminu zamtuzu)
- Muzycy
- Tancerki (w zamtuzie pracują też tylko i wyłącznie tancerki, które nie świadczą usług erotycznych)
- Skarbnik (piecza nad dochodami i kosztami z prowadzenia działalności zamtuzu, ściągalność należności)

Współpraca:
- Medyk (regularne badania prostytutek, dbanie o stan ich zdrowia i ciała, zakup kosmetyków upiększających a także olejków czy opium).
- Krawcowa (regularne dostawy sukien, bielizny, obrusów, poduszek, pościeli).
- Kucharz (jego praca zarezerwowana tylko w pełnym pakiecie, do którego należy spełnianie zachcianek podniebienia wyrafinowanymi potrawami).
- Dostawca trunków z różnych zakątków Fallhatanu.
- Chłopcy na posyłki, "przewodnicy" po slumsach, mający zachęcać do odwiedzin w Czerwonych Alkowach.

5. Lista stworzeń oraz roślin, jakie można tam napotkać:
Brak jakichkolwiek zwierząt na terenie zamtuzu.
Rośliny ozdobne doniczkowe oraz rosnące w ogrodzie krzewy róż. Kilka jabłoni.

Autor: Canira de Tribo [753]

Powiązane wieści:

Zamtuz w ogniu - 26-05-2015
Nowy rok, ażeby okazał się pomyślnym, został przywitany niezwykle hucznym przyjęciem, w którym uczestniczyli nie tylko pracownicy słynnego zamtuza "Czerwone Alkowy", lecz również i zaproszeni goście. Niestety, Los nie był zbyt łaskawy, jako że nie tylko Błękitna Zaraza rzuciła cień fatum na ów wieczór. Wydarzenie skończyło się doszczętnym spaleniem budynku oraz śmiercią samej właścicielki zamtuza.

Wróć do strony głównej