Maczugozór

Przeglądano 715 razy

Z Wielkiej Biblioteki Cesarskiej
Dział XXX Potwory i Bestie
Stronica 51
Gatunek: Maczugozór
Rycina


1. Opis wyglądu:
Przerażająca bestia zawdzięcza swoją nazwę niesamowitemu, olbrzymiemu jęzorowi, będącemu właściwie dziwaczną konstrukcją mięśni języka, dziąseł i zębów.
Na temat stwora niewiele wiadomo; niełatwo dociec, czy jest on ewenementem fauny Sferrum, czy też wybrykiem jakiegoś maga, parającego się przemianą „żywego w żywe”. Niemniej, trudno spotkać podobne dziwadło, a jeszcze trudniej ustalić pokrewieństwo z innymi gatunkami. Dorosły maczugozór mierzy w kłębie do 60 cm, wyprostowany do 100 cm. Wagą dochodzi do ciężaru dorodnego ogara. Wraz z ogonem, jego długość może wynieść półtora metra, zaś z wyciągniętym na maksymalną długość językiem – nawet trzy metry! To właśnie język stanowi osobliwość potwora – mierzy tyle, co sam maczugozór, a nawet więcej. Silny, elastyczny, gładki mięsień otacza sprężynę, zrobioną z chrzęstnych krążków, tworzących wyraźne, regularne, zarysowane pod tkanką mięśniową, zgrubienia. Wrażliwa błona śluzowa, pokrywająca mięsień, chroniona jest lepką, kwaśną wydzieliną gruczołów, umiejscowionych w górnej części pierścieni chrząstkowych. Śluz ten ma nieprzyjemną barwę starego sera (samce) lub nadpsutych ryb (samice). Nawilża błonę i chroni organizm maczugozora przed podrażnieniem, bowiem oprócz wydzieliny z gruczołów, język bestii pokryty jest także silnie kwaśną, obficie wydzielaną śliną, zanieczyszczoną często toksynami z pokarmu, w tym padliny. Dokoła każdego pierścienia, a także wzdłuż wewnętrznych ścian języka, biegną grube, gęsto splecione naczynia krwionośne. Gwałtowny przypływ krwi umożliwia wystrzelenie ozora – normalnie wypełniającego całą jamę gębową – na zewnątrz, naprężenie jego ścianek i zwiększenie objętości. Pierścienie chrząstkowe rozciągają się, a dopływ krwi dodaje energii, dotlenia i uwrażliwia organ na bodźce. Dzięki temu, maczugozór może dusić swoją ofiarę, uderzać językiem z ogromną siłą, a nawet używać ozora jako podpórki czy „liny” w chwilach zagrożenia, wczepiając zębatą końcówkę języka, jak hak, w stromą ścianę czy podłoże. Wyrastające z języka zęby mają korzenie w dziąsłowej otoczce lejkowato rozszerzonej, końcowej części języka. Wypełniają ją, nadając zwieńczeniu ozora tępy, maczugowaty kształt. W zewnętrznych dziąsłach mieści się 5-6 ostrych kłów. Wewnętrzne umieszczone są na rozciągliwym, elastycznym paśmie tkanki, umożliwiającej wsuwanie i wysuwanie tej partii zębów. Luźny fałd mięsa tworzy fałszywą jamę gębową w formie kieszonki, pozwalającą zasysać ofiarę do środka języka i ściskać ją, powoli trawiąc. Garnitur wewnętrznych zębów, oprócz pary lub dwóch par kłów, tworzą także trzonowce, służącego do zgniatania i miażdżenia pokarmu. Rozdrobniony pokarm przenoszony jest, jak widelcem, do środka paszczy lub też przechowywany na później w kieszonce dziąsłowej między zębami. Sama paszcza stwora jest ogromna, szeroka i głęboka – bez żadnych zwężeń i przegród przechodzi najpierw w przepastną gardziel, a następnie w jamę trzewną. Para ostrych kłów u wylotu pyska, jest pusta w środku. Ścieka przez nie obficie trująca, mocno żrąca ślina, wylewająca się nieustannie lepkimi strugami, kiedy jama gębowa jest otwarta – kapiąc na język, ślina nasącza go, ułatwiając trawienie ofiar. Wyrzucają ją kulkowate, ślinianki na policzkach językosta. Mięsiste wargi przechodzą bezpośrednio w resztę ciała; szczątkowa głowa zlewa się ze grzbietem. Oczu maczugozór nie posiada. Za odbiór bodźców odpowiada unerwiony język, a także receptory czuciowe na racicowatych zwieńczeniach nóg i wyrostkach kostnych stawów bestii. Mimo niewygodnych, czubatych „racic”, maczugozór porusza się zwinnie. Jest bardzo silnie umięśniony. Silne ścięgna, a także fałd skóry pod gardzielą i mniejsze wokół stawów, umożliwiają wysoką rozciągliwość całego ciała. Wyrostki stawowe, duża gęstość tkanek i obficie wydzielana maź stawowa, chronią stawy przed nadmiernym obciążeniem, amortyzują wstrząsy i łagodzą otarcia (wypukłości przyjmują wszelkie uderzenia czy zadrapania, nie pozwalając na bezpośrednie zranienie wrażliwego stawu). Duży, mocny ogon, chwyta ofiarę, dusi ją i oplata jak język, a także wymierza ciosy w walce. Kolec na końcu zawiera zbiorniczek jadowy. Jad maczugozora jest trzykrotnie silniejszy od jadu skorpiona, dostanie się substancji do krwi może spowodować natychmiastową śmierć. Szczególnie wyraźny i duży kolec mają samce. Samce od samic odróżnia także ciemna plama na grzbiecie, miękkie wypukłości wzdłuż ogona i czarno-podpalane zabarwienia zewnętrznej części nóg. W okresie godowym wstrzymana zostaje aktywność gruczołu jadowego na końcu ogona. Na kolcu pojawia się banieczkowaty, błoniasty zbiorniczek z nasieniem, sygnalizując gotowość językosta do spłodzenia potomstwa.

2. Występowanie i zwyczaje
Maczugozór poluje najczęściej nocą i o świcie, kiedy to jest najbardziej aktywny. Pozostała część doby upływa zwykle na trawieniu pożywienia. Jest to istota wybitnie drapieżna, uwielbiająca surowe mięso, żarłoczna i czuła na zapach krwi. Nie waha się zaatakować silniejszego od siebie: mocne, elastyczne i odporne ciało, a także wysoka ruchliwość, czynią z językosta znakomitego łowcę. Zdarza się wszak, że bestia nie pogardzi padliną. Od czasu do czasu zjada też butwiejącą roślinność, torf lub nawet ziemię, prawdopodobnie w celu uzupełnienia ilości składników mineralnych w organizmie. Występuje w siedliskach ruderalnych, miejskich, o raczej niezbyt bujnej roślinności: na przedmieściach, cmentarzach, w ruinach, także w kanałach i na śmietniskach. Poluje na otwartym terenie, z łatwością przemieszczając się po każdym gruncie. Samce są wielkością zbliżone do samic, ale silniejsze i agresywniejsze, toteż zdarza się, że – za wyjątkiem okresu godowego – obie płcie rywalizują ze sobą tak samo, jak dwa językosty płci męskiej. Maczugozory nie znoszą bowiem konkurencji i ściśle określają swój rewir, znacząc teren lepkim śluzem. Zarówno walki o terytorium, jak i polowanie na ofiarę, odbywa się przy pomocy języka i ogona, używanych do duszenia, tłamszenia i częściowego nadtrawiania ofiar (język). Co ciekawe, kolca jadowego używa potwor bardzo rzadko, najprawdopodobniej jest to dopiero ostateczna ścieżka obrony. Powodem takiego zachowania może być fakt, że wbity w ciało wroga kolec często odrywa się od reszty ogona, powodując krwawienie. W okresie rozrodczym ciało językosta nie wydziela jadu; na zwieńczeniu kolca pojawia się bąbelkowaty spermatofor. Podczas spółkowania zostaje on umieszczony w otworze rodnym samicy. Maczugozór w ten sposób blokuje drogę do zapłodnienia samicy innemu samcowi; raz kopulująca samica, jeżeli uda się umieścić w niej banieczkę ze spermą, składa jaja w środku ciała. Po kilku tygodniach spermatofora pęka, a jaja, w postaci galaretowatej papki, zostają z dróg rodnych wypuszczone do środka, łącząc się z nasieniem. Po powstaniu zarodków, otoczka spermatofor twardnieje i przekształca się w kokon, który pęka po następnych kilkunastu dniach, uwalniając młode. Te wyglądają jak małe, ruchome języki, jeszcze nie posiadające zębów na końcu - ich żywo różowe ciało, nie mające nóg, ze słabo wyodrębnionym ogonem, przypomina kijankę. Matka opiekuje się potomstwem przez pół roku – tyle trwa wykształcenie się pełnego uzębienia i grubienie stawów. Przez ten czas młode karmione są rozdrobnioną, częściowo strawioną papką z kieszonki międzyzębowej.
Językost jest niebezpiecznym przeciwnikiem – potrafi skutecznie walczyć nawet z kilkakrotnie większym od siebie. Jednak mimo to, nie brak śmiałków stających oko w oko z bestią. Mięso maczugozora, choć żylaste, twarde i gorzkie, a także cuchnące, po dokładnym oczyszczeniu i zmiękczeniu w soli, uchodzi za bardzo trwałe, nadaje się do suszenia i wędzenia, może być trzymane w tym stanie w zwykłej sakwie, nie psując się, nawet do dwóch lat! Wśród niektórych plemion, język stwora jest wyobrażeniem męskości: marynowany, podaje się w całości na weselach, wieczorach kawalerskich i męskich spotkaniach. Sproszkowane zęby mają zapewniać potencję i siły witalne. Za bardzo smaczne i delikatne uchodzą wśród koneserów chrząstki stawowe i wargi językosta. Podaje się je marynowane w zalewie, panierowane i w galarecie. Nie należy jednak przyjmować posiłku z rąk mało doświadczonego kucharza – w niedokładnie oczyszczonym mięsie mogą być resztki obrzydliwego śluzu, jadu lub toksyn, w tym trupi jad z padliny. Jedzenie językosta ma sławę dania dla odważnych i uchodzi za ekstatyczne przeżycie; śladowe ilości toksyn mogą powodować drętwienie warg i policzków, dziwne doznania wzrokowe (widzenie w odwróconych barwach czy półślepota), dreszcze.

Autor: Trix

Wróć do strony głównej