Okrętożuj

Przeglądano 731 razy

Z Wielkiej Biblioteki Cesarskiej
Dział XXX Potwory i Bestie.
Stronica  112
Gatunek: Hybryda, Potwór morski
Grupa: V (legendarne)
Rycina



1. Opis wyglądu:
Okrętożuj jest istotą monstrualnych rozmiarów. Według najczęściej występujących przekazów, jego długość to około siedemdziesiąt metrów. Ogromne cielsko wieńczą trzy długie macki, natomiast górnym partiom ciała bliżej do humanoidalnych kształtów - posiada dwie górne kończyny zakończone trójpalczastymi łapami wyposażonymi w długie, ostre, jak brzytwy szpony. Okrętożuj posiada rybi łeb, a z jego głównego otworu gębowego wyrastają macki - dopiero, gdy rozwierają się one, by połknąć ewentualne pożywienie, ukazuje się rząd ostrych kłów. Jego ślepia są na tyle wrażliwe, by był on w stanie polować jedynie po zmroku. Ciało Okrętożuja pokryte jest częściowo łuskami, natomiast ich barwa to głównie błękit i morska zieleń.

2. Występowanie i zwyczaje:
Dorastając wśród marynarzy czy rybaków, niemal każdy słyszał historię o mitycznej, morskiej kreaturze. Tak wielkiej, iż jednym chłapnięciem byłaby w stanie pochłonąć cały okręt.
Okrętożuj pojawił się w Fallathanie wraz z narodzinami Sferrum. Kojarzony jest głównie ze strasznymi opowieściami starych marynarzy, którzy próbowali w ten sposób zasiać niepokój w młodym narybku. Według owych opowieści, Okrętożuj to monstrum, które upodobało sobie, podobnie jak Kraken (z którym zdarza się go mylić), przeróżnej maści okręty, po których ginie potem wszelki słuch. Jego atak jest, według opowieści, niemożliwy do odparcia. Okrętożuj wychyla się ponad powierzchnię wody jedynie częściowo i mackami oplata okręt, by potem wchłonąć go przez gębę.
Na ów temat powstało wiele pobocznych historii i bajek, takich, jak na przykład opowieść o Thukku Groznem, którego okręt został zaatakowany właśnie przez legendarnego Okrętożuja. Okręt Thukka został pochłonięty przez Okrętożuja, jednak nikomu z załogi nic się nie stało i żyli oni wewnątrz ciała bestii, żywiąc się rybami i innymi owocami morza.
Oczywiście podania takie można włożyć między bajki, ponieważ niemal nikt nie przeżyje przemiału kłów owej bestii.
Problem z Okrętożujem jest jednak taki, że istnieją już tylko jedynie podania i przekazy ustne na temat jego istnienia. Nie zamanifestował on swej obecności już od setek lat. Mówi się, że śpi na dnie morza, by w pewnym momencie obudzić się i wypłynąć na powierzchnię, by po raz kolejny siać terror i zniszczenie. Są tacy, którzy twierdzą, iż wybudzić go z letargu mają specjalne rytuały (kolejna bujda i zabobon). Inni twierdzą, że bestia dawno już zmarła, a jej szczątki można byłoby odnaleźć na samym dnie morza.
Niezależnie od tego, co jest prawdą, opowieści o Okrętożuju składają się na element ciekawego i bogatego folkloru marynarskiego. Stanowią stały element portowych przyśpiewek, opowieści i pieśni oraz wierszy bardów.

3. Specjalne zdolności:
Chwytliwe macki wyrastające z gęby - to nimi monstrum atakuje okręty
Długowieczna kreatura
Gigantyczne rozmiary
Wrażliwe ślepia - może polować jedynie nocą


Autor: Khattaw

Wróć do strony głównej