Panteros

Przeglądano 784 razy

Z Wielkiej Biblioteki Cesarskiej
Dział XXX Potwory i Bestie.
Stronica 41
Gatunek: Panteros
Rycina



1. Opis wyglądu:
Wiele bestii, które koty przypominają, zadomowiło się na ziemi fallathańskiej, żyjąc w zgodzie z naturą i wszystkim co je otacza. Drapieżnik wielkości dorosłego wilka, choć cielsko dłuższe i bardziej smukłe, kształtami rzeźbionych mięśni zdobione. Widać jaka szybkość i zwinność od niego bije, każdy ruch czy nawet drgnięcie jakby pod ciągłą kontrolą było. Spięty i gotowy do ataku, skoczyć, pochwycić i wbić szpony, zanurzając ostre kły w geście triumfu. Pokryty sierścią krótką, a kolory jej w rdzawo brązowe przechodzą, choć tylko na grzbiecie, łbie i ogonie długim. Reszta barwy jaśniejszej, niczym spalona słońcem fallathańska ziemia. Uszy postawione ku górze z kikutami dziwnymi, drażniącymi słuch, gdy niebezpieczeństwo się zbliża. Ślepia w odcieniach zieleni, choć bywa że i inne barwy mieć mogą. Od uszu jakby maska się ciągnęła, którą monstrum na twarz "założyło". Pozory to tylko i błędne iluzje. Zębiska i szczęki silne gotowe cielsko rozrywać czy kości chrupać. Nos czuły jak u kota każdego, wąsami cienkimi zdobiony, a ilość ich przeróżna, do dwudziestu nawet dochodząca. Broda jak i grzbiet grzebieniem futra zdobiony, niczym warkocze splecione, przyjemne w dotyku i czułe na wszystko. Palce wydłużone, podobne niemal do rąk ludzkich, choć pazurami długimi zbrojone. Ostre jak miecz i jak miecz twarde rozpruć zbroję skórzaną potrafią czy korę z drzew zdzierać. Dumny, ciągnący się niemal tak daleko jak cielsko ogon, elastycznie i zwinnie zmienia swe kształty, próbując gracją i finezją odciążyć spięte i twarde mięśnie. Łowcy, tropiciele i rasy wszelakie, bestie panterosami okrzyknęli, podziw swój skrzętnie skrywając przed wzrokiem drapieżnika.

2. Występowanie i zwyczaje:
Panteros zamieszkuje niemal wszystkie tereny Fallathanu, choć znajdą się i te, którym bestia nie sprostała ze względu na zbyt wysokie czy niskie temperatury. Pustynie i śnieżne obszary nie dla wygodnego monstrum, choć mieszkają często na ich pograniczach. Lasy, sawanny, doliny górskie, wszędzie gdzie drzew kilka stoi, a zwierzyny łowieckiej pod dostatkiem. Bestie lubią bliskość wody, choć z kąpieli korzystają rzadko. Wolą wytarzać swe futro w porannej rosie, gdy wschód słońca nastaje i czas polowania nadchodzi. Rankiem i gdy mrok się zbliża, korzystając z nieuwagi swych ofiar, rozpoczynają łowy. W południe wylegują się na konarach drzew, szukając najwygodniejszych pod względem kształtów i biada innemu osobnikowi, który to zignoruje. Gałąź jest najczęściej rozrośnięta, aby sporo możliwości do odpoczynku i wygody dawała. Ogon zwisa gdzieś niedaleko, niczym wąż pozwijany pomiędzy odnogami konara. Beztroski letarg zdaje się być na tyle błogim, że wielu zafascynowanych widokiem drapieżnika śmiałków, kończy to swym żywotem. Przypuszcza się, że bestia pojawiła się w chwili gdy drzewa i lasy ozdobiły tę życiodajną ziemię. Symbol siły i finezji, dwóch odrębnych szal wagi, które trwają u bestii niemal w równowadze. Są samotnikami, choć nie zabiegają o ogromne obszary łowne, a ich terytoria nakładają się dość gęsto. Samce nieco większe, a ich futrzane wypusty na brodzie i grzbiecie solidniejsze, choć daleko im do delikatności w dotyku samic. Wiosną samce ruszają w poszukiwaniu partnerek, których wybredność w przysłowiach wielu ras jest znana. - Mieć gust jak panteros czy być trudną do zdobycia niczym panteros, to kilka z nich, choć co kraj to inny obyczaj. Bestie kopulują nocą, przy blasku księżyca i gwiazd, po kilkudniowych zalotach. Latem pojawiają się młode w ilości do dwóch kociaków, których wychowaniem zajmuje się samica. Trwa to kilka lat, co powoduje znikomą ilość gotowych do kopulacji żeńskich osobników. Pewnie dlatego samice są tak wybredne, skoro samców bez liku. Odżywiają się wszystkim co upolują, czyniąc to samodzielnie. Jest kilka sposobów na to, aby brzuchy napełnić. Podchody, atak z zaskoczenia, wyczekiwanie w bezruchu czy frontalne natarcie wykorzystujące szybkość i zwinność bestii. Warto tu wspomnieć o legowiskach, które panteros buduje. Kopie głęboki tunel, który do gniazda podziemnego dochodzi. Wlot jamy zawsze z konarem połączony, przez naturę czy pazurami ukopany. Z czasem wszelakie zioła okolicę porastają, a to za sprawą odchodów, które monstrum pozostawia. Niejeden alchemik żywot ryzykuje wchodząc na terytorium panterosa, choć świadom tego, wie jaka nagroda spotkać go może. Rzadkie i cenne zioła, których szukać na marne pośród lasów i gór Fallathanu. Wiele ras w zgodzie z monstrum żyje, choć pada łupem myśliwych za sprawą futra w którym kobiety najczęściej się lubują. Można poskromić i udomowić bestię, choć ryzyko jej zemsty za ujarzmienie jest zawsze. Oto słów kilka z Księgo Tresury, która spod pióra nijakiego Hariona powstała.
...Panterosa oswoić zdołałem, choć bestia w nim nadal drzemać się zdaje. Towarzysz to godny łowcy czy wojownika, choć zasada jedna musi być stosowana. Kobiecie ulegnie tylko samica, a samiec mężczyźnie towarzyszyć może. Potrzeba nie lada cierpliwości i troski aby zaufanie bestii zdobyć, ale to pozostawiam tym, którzy wyzwania się tego podejmą. Co mnie zaciekawiło to futrzane wypustki, warkocze futra jak jedwab delikatnego, które miłe w dotyku, a ich zakręcanie, tudzież pieszczenie, przyjemność ogromną panterosowi sprawia. Ulega im stając się potulnym, mrucząc delikatnie oczy przymyka. Jakby więź jaka pomiędzy mną a bestią drapieżną powstała, jakby dusze nasze zbliżyły się do siebie, bo wyczuć mój nastrój potrafi, poprzez palców dotyk czy mowę, której zapewne nie pojmuje. Wiernym towarzyszem się okazał, choć jego dzikość trudna do poskromienia a i zachcianki przeróżne, często trudne do odszyfrowania, nawet przeze mnie, tresera, który niejedną bestię poskromił. Panteros to wielki wygodniś, a konar to jego łoże. Uwielbia się na nim wylegiwać, mrucząc swe kocie melodie. Nawet gdy uda ci się poskromić jego drapieżność, zadbaj o jego luksusy. Na pewno w karczmie czy na poddaszu belkę wolna odszuka, aby szponami swe legowisko naznaczyć.

Autor: Dragonias

Wróć do strony głównej