Nielegalna destylarnia rumu i "Zęza"

Przeglądano 775 razy
1. Położenie:
 
Cesarstwo, Doki Azeloth.

2. Opis lokacji:
 
Nikt poważnie myślący o zysku nie umieściłby szynku w takiej okolicy. W samym sercu azelockich Doków, w labiryncie wąskich uliczek gubiących drogę między ciasną zabudową, której głównym celem było wykorzystanie jak najefektywniej dostępnej przestrzeni, znajduje się teren zapomniany - magazyny, które dawno straciły swoich właścicieli, budynki zbankrutowanych firm, opuszczone składy o wybitych szybach i niejasnych aktach własności. Nikt poważnie myślący o swoich interesach nie zapuszcza się tam w dzień, bo zwyczajnie nie ma po co. Nikt poważnie myślący o życiu nie spaceruje tamtędy nocą, ponieważ prawdopodobieństwo zarobienia kosy w żebra jest zbyt duże.
Wąskie schodki, idące z boku po zewnętrznej ścianie jednego z magazynów, prowadzą do drewnianej nadbudówki - zatrzymują się na chwilę przy drzwiach na pierwszym piętrze, by zaraz pójść dalej, ku drugiemu. "Zęza" nie szczyci się okazałym szyldem. Właściwie w ogóle nie szczyci się szyldem i tylko wytarta makatka na pierwszych drzwiach może nasuwać przypuszczenie, że wewnątrz coś się mieści. Od wschodu do zachodu słońca obwieszcza ona, że "Gość w dom, Pradawne Potęgi w dom", jednak serdeczne zaproszenie nie ma pokrycia w rzeczywistości - w dzień "Zęza" jest zamknięta i każdy, kto naciśnie klamkę, natknie się tylko na zakluczony zamek i dogłębną ciszę. Dopiero, gdy zmierzch opada na Doki, makatka zostaje przerzucona na drugą stronę. Wydziergany na niej napis głosi wtedy "Na pohybel skurwysynom" i oznajmia o otwarciu. Nocą przydymione okienka "Zęzy" są jedynym źródłem światła w okolicy, przyciągając ku sobie określony rodzaj osób z siłą płomienia kuszącego ćmy.
"Zęza" jest schronieniem dla wszelkiej maści typów spod ciemnej gwiazdy, person o szemranej reputacji, złodziei, oszustów, fałszerzy, przemytników i paserów, całej tej półświatkowej drobnicy. Nie ma w Azeloth lepszego miejsca, by znaleźć robotę lub ludzi do roboty, dostać informację, czy obgadać interesy bez niebezpieczeństwa podsłuchania przez niepowołane uszy. Daleko jest jej do przydrożnych karczm i zajazdów, w których podróżni zatrzymują się na jedną noc lub jeden kufel piwa, a chwilę potem ruszają dalej. Towarzystwo odwiedzające "Zęzę" jest hermetyczne. Nie każdy może o niej usłyszeć i nie każdy może do niej wejść - wstęp zapewniają "znajomości", a opowiadanie osobom niepowołanym o jej położeniu i zasadach jest bardzo źle widziane, co sprawia, że przeważnie każdy zna się tu z każdym osobiście lub przez kogoś. Osoby obce, spoza Doków, muszą opłacić zaufanie, i to walutą inną, niż pieniądze. Nie patrzy się przy tym na przynależność do organizacji, band i szajek, ponieważ "Zęza" jest terytorium neutralnym. Nikt nie zwraca uwagi na pomniejsze przepychanki lub przyjacielskie lanie się po mordzie, ale jedna z zasad mówi: Nieważne, czy specjalnie, czy przypadkiem, za przelaną krew płacisz swoją własną krwią.
 
Pierwsze piętro "Zęzy" to szynk. Zarówno długi szynkwas, jak i ustawione bezładnie stoliki mają blaty styrane i poryte nożem, a krzesła wyglądają na cichaczem wyzbierane z przypadkowych mieszkań. Za ogrzewanie musi starczyć żelazna koza. Wybór alkoholi jest mały - niewiele ponad piwo, bimber, wino i rum - a danie dnia zawsze jedno: bigos albo gulasz, bo zęzowa kucharka jest dobra, ale niekreatywna. Rum, lany z butelek pozbawionych etykietki, zdecydowanie zajmuje pierwsze miejsce na zęzowych półkach i w gustach stałych bywalców. Nad szynkwasem wisi klatka Teodezyny; jej lokatorka - wyliniała papuga - przy każdym otwarciu drzwi donośnie obwieszcza światu, że chce kierrrwa krrakerrsa. Ciężko wejść do środka niezauważonym.
Za szynkwasem znajduje się przejście na spore zaplecze, zawierające w sobie również kuchnię. W skrzynkach, na przeładowanych półkach oraz w kilku skrytkach mieści się tam zapas alkoholi i innych towarów, czasem oddawanych "Zęzie" na przechowanie. Nad stołem wisi żelazny hak, na którym zazwyczaj zawiesza się lampę. Ale wystarczy ją zdjąć, a stół przesunąć w bok, żeby na jaw wyszło prawdziwe przeznaczenie urządzenia. Klapa w podłodze daje bezpośredni dostęp do destylarni, a dźwig pozwala na wciąganie do "Zęzy" skrzynek z butelkami rumu. Drugi łącznik z parterem znajduje się pod szynkwasem - naciśnięcie drewnianej klepki uruchamia mechanizm, który niezauważenie informuje destylarnię o kłopotach na piętrze.
 
O destylarni wie jeszcze mniej osób, niż o "Zęzie". Frontowe odrzwia oficjalnie opuszczonego magazynu są stale zabarykadowane i tylko wąskie drzwiczki od tyłu pozwalają określonym osobom na wejście do środka. Tutaj właśnie powstaje rum "Zołza", zaprawiany lekko narkotykiem - by polepszyć smak i by klienci łatwiej się do niego przywiązywali. "Zołzę" sprzedaje się pokątnie i tylko korki z wypaloną literą "Z", którymi szpuntowane są beczki, świadczą o pochodzeniu rumu. To jest już jednak informacja dostępna najbardziej wtajemniczonym.
 
Na drugim piętrze nadbudówki znajduje się siedem ascetycznych pokoi oraz umywalnia. Tylko pięć z nich jest dostępnych - w szóstym mieszka Płotka, a o siódmym, wiecznie zakluczonym, nie mówi się i lepiej o niego nie pytać. W pozostałych można znaleźć azyl i przeczekać w spokoju życiowe zawirowania albo natarczywy list gończy. Prowadzą do nich dwie drogi - jedna po schodkach zewnętrznych, druga po wąskich schodkach mieszczących się w kącie szynku, obok wypchanego dzika z siodłem na grzbiecie. Każda ścieżka wymaga jednak posiadania klucza i przejścia obok jednego z zęzowych wykidajłów. Drugie piętro nie jest dostępne dla każdego i mimo swojej historii nie służy do chędożenia chętnych dziewek.

3. Historia lokacji:
 
Trudno powiedzieć coś więcej na temat pierwotnego przeznaczenia budynku, w którym obecnie mieści się "Zęza". Z całą pewnością wiadomo jedynie to, że wcześniej był tu burdel - prawdopodobnie wtedy właśnie zaadoptowano drugie piętro na pokoiki, a pierwsze na szynk. Właścicielem burdelu był Nouh van Muijen, który wedle miejskiej plotki utrzymywał dość zażyłe stosunki z Caedo - plotek nikt nigdy nie potwierdził, jednak faktycznie po upadku organizacji zaginął i sam van Muijen, którego tydzień później wyłowiono z rzeki. Burdel zamknięto i budynek świecił pustkami przez długi czas, aż do momentu, kiedy prawo własności dość pokrętnym i niejasnym sposobem jesienią 4365 roku przeszło na Blooxa van Hoetha - dla jednych pirata, dla innych urthorrskiego szlachcica, ważne, że przedsiębiorcę pełną, choć nieogoloną gębą. Na parterze dawnego burdelu powstała nielegalna destylarnia rumu, a ponieważ nielegalny interes najlepiej przykryć legalnym - nad destylarnią wyrosła "Zęza". Oba przedsięwzięcia szybko zwróciły jednak uwagę dokowych środowisk przestępcznych. Bracia D'Alizzio, kontrolujący od lat większość nielegalnej działalności azelockich Doków, podjęli próbę podporządkowania sobie interesów van Hoetha, jednak gdy w wyniku krwawego zamachu całość ich domeny przejęła kapitan pirackiej bandy Anne Tawny, zwana Królową Mórz, sytuacja zmieniła się. "Zęza" weszła w skład Syndykatu, zawiązanego 13 Naqariona 4367 roku i stawiającego sobie za cel współpracę w ramach mniej legalnej działalności na terenie Doków. Był to już moment, gdy oficjalny akt własności van Hoetha dawno stał się ułudą nie mającą pokrycia w rzeczywistości, bowiem niedługo po rzezi na braciach D'Alizzio przepadł jak kamień w wodę, osierocając oba swoje interesy. Z konieczności dwoje zarządców uzgodniło wtedy między sobą prosty podział: Trevor przejął pieczę nad destylarnią, a Lerka nad "Zęzą" i dystrybucją produkowanego pod nią rumu, chociaż nazwisko urrskiego kapitana wciąż funkcjonowało w środowisku Doków jako oficjalna fasada. Mimo, iż z każdym kolejnym miesiącem wierzono w nią coraz mniej.

4. Lista mieszkańców/NPC:

"Zęza":
  • Lu Lerdan (Lerka) [8416] - właściciel
  • Frulladyna (Frulcia) [9279]
    Człowiek, lat ok. 40
    Wysłużona dziwka portowa o spojrzeniu błyskotliwym jak krowi placek i refleksie naćpanego ślimaka. Niegdyś kurwa, z matki kurwy, babki kurwy i prababki bibliotekarki, a więc o doświadczeniu pokoleniowym w najstarszej profesji świata. Obecnie szynkarka, kucharka, kelnerka, trzymająca w pieczy szynkwas i zaplecze "Zęzy".
  • Litilotta (Lotcia) [9283]
    Człowiek, lat ok. 18
    Młode dziewczę, które parało się nierządem do momentu, gdy - jak twierdzi - nie zbrzuchacił jej kapitan van Hoeth, niszcząc świetlaną przyszłość w najstarszej profesji świata. Co prawda twarz właściciela "Zęzy" nie do końca pasowała do wspomnianego klienta, ale któż by się tym przejmował, skoro nazwisko pasowało, a nikt nie zaprzeczał. Dumna matka Humphreya van Hoetha, kelnerka w "Zęzie".
  • Jesiotr [NPC]
    Człowiek, lat ok. 30
    Zakazana morda poprzecinana bliznami nie świadczy o błyskotliwości, ani o inteligencji. Jesiotra usłyszeć można rzadko, ale postawna sylwetka dokowego zabijaki sprawia, że i tak nikt nie posądzałby go o elokwencję, bo widać jak na dłoni, że jego talenty umiejscowione są w innym miejscu. Mało kto wie, że mimo pozorów półgłówka Jesiotr posiada pamięć godną słonia. Od zachodu do wschodu słońca stoi przed drzwiami "Zęzy", pilnując wstępu do środka i jest prawdopodobnie jedyną osobą, która pamięta wszystkie imiona i twarze zęzowych bywalców.
  • Żuraw [NPC]
    Człowiek, lat ok. 20
    Pałąkowata sylwetka w pełni tłumaczy nadane mu przezwisko. Nie posiada masy, ale szybkość i zwinność sprawiają, że jest zręcznym nożownikiem. Zajmuje zwykle pojedyncze miejsce obok wypchanego dzika, a jego długie, wyciągnięte nogi blokują przejście na schody. Oficjalnie jest tylko jednym ze stałych bywalców "Zęzy", zawsze chętnym do partyjki gry w karty, w istocie jednym z ogniw jej ochrony.
  • Płotka [NPC]
    Człowiek, lat ok. 55
    Płotka jest potężny - trzy podbródki i ciężki krok; trudno rozstrzygnąć, gdzie kończy się tłuszcz, a zaczyna masa mięśniowa. Kiedyś nie było zręczniejszego pasera i fałszerza biżuterii, i wciąż jeszcze zdarza się, że zgodzi się obejrzeć, czy wycenić jakąś błyskotkę. Jednak wiek, alkoholizm i dogłębne zmęczenie życiem sprawiają, że zwykle stroni od towarzystwa i dawnego zawodu. Zajmuje na stałe jeden z pokoi "Zęzy", w zamian na wikt i opierunek użyczając czasem swojego ciężkiego łapska w przypadku niesubordynacji klientów szynku.
  • Iskra [NPC]
    Elf, lat ok. 300
    Rodem z cesarskiej Menetei, przez lata z miłością służyła Królowej Mórz. Drobna, o gładko zaczesanych kasztanowych włosach, oczach o nieokreślonej barwie i prawym policzku zdeformowanym przez rozległe oparzenie. Mag ognia, tancerz ostrzy. Niegdyś oddelegowana przez Królową Mórz jako kontakt i ochrona "Zęzy".


Destylarnia:
  • Trevor Heiden [NPC]
    Człowiek, po 40-ce, chociaż mocna łysina, bruzdy na twarzy i życiowy cynizm dodają mu lat.
    Po ojcu odziedziczył wiedzę bimbrowniczą, którą obecnie wykorzystuje jako zarządca w destylarni "Zęzy". Zapach rumu wyprzedza go wszędzie, dokąd się uda.
  • Pracownicy i ochrona destylarni [NPC] w liczbie różnej (3-6).

5. Lista stworzeń i roślin, występujących w lokacji:

  • Teodezyna, zwana Teosią - podstarzała i mocno już wyliniała (chociaż wciąż żywotna) papuga Frulci;
  • Dereniówka, Wiśniówka, Rabarbarówka i Aroniówka, zwane Nalewkami - cztery piranie w akwarium;
  • szczury, myszy, karaluchy (zdarza się)

6. Koszt lokacji:
 
26 352 071

7. Właściciel:
 
Lu Lerdan [8416]

8. AUTOR:
 
Lu Lerdan [8416]
 
Wróć do strony głównej