[O] Krucze Pola

Przeglądano 673 razy

1. Położenie lokacji 


Urrthoror

2. Opis lokacji 


Niedaleko na zachód od Grodu Urrthoror, znajdują się zniszczone ruiny. Zrujnowane nie tylko przez czas, ale też ręce oraz łapy istot rozumnych. Krucze Pola, bo tak nazywa się ten zakątek, są cmentarzem. Cmentarzem dla biednych, zapomnianych lub tych, o których nie miał się już kto zatroszczyć. Całe to miejsce nie wygląda zbyt strasznie, głównie dlatego, że rozmiarem nie może się mierzyć z potężnymi Nekropoliami. Spokój, nieład charakterystyczny opuszczonym miejscom, jak i rosnące wszędzie dziko rośliny, nadają Kruczym Polom melancholii. Granice tego miejsca wyznacza wysoki na ledwie sześć stopy mur, który wybudowany został na pozostałościach innego, dużo starszego. Wiele wskazuje na to, że te ruiny to pozostałość po forcie Nacjan. Tłumaczyłoby to ocalałe fragmenty fundamentu, dzielącego cały kompleks na nierówne części. Poza nielicznymi grobowcami, nagrobkami, czy uszkodzonymi pomnikami, znaleźć tutaj można też inne dzieła z kamienia, które najwyraźniej przytargano tutaj tylko dlatego, że dla żywych nie przedstawiały realnej wartości. Florę reprezentują karłowate drzewa, gęste krzewy i wszelakie niższe wysuszone zielska, które są przycinane tylko na tyle, by możliwe było poruszanie się po cmentarzu bez konieczności całowania ziemi co dwa kroki. Jedyny schludnie przycięty fragment jest ten między krzywą, jakby postawioną od niechcenia bramą wjazdową, a kapliczką. Miejsce to, gdyby nie nagrobki, mogło by przypominać niewielką oazę. Tylko dwa budynki odstają od ziemi na tyle, by warto o nich wspominać, jednym z nich jest zaś wspomniana kapliczka. Wykonana z drewna, postawiona niedawno, odcina się nieco od otoczenia, choć natura już zaczęła działać, chwytając budyneczek roślinnymi pnączami. Okna są wąskie, tak iż człowiek nie miałby szans się przez nie przecisnąć, w każdym zaś płonie świeca chroniona przez czaszkę lub wydrążony kamień. Obok wejścia jest niewielka przybudówka, będąca niczym innym, jak czymś, co w przypływie litości można nazwać stajnią. Głupim jest jednak każdy, kto łudzi się, że zmieści się tutaj więcej niż jeden, nieprzesadnie wyrośnięty wierzchowiec na raz. Daszku zaś starcza tylko na tyle, by uchronić przez deszczem wóz którym przewożone są zwłoki. Zresztą, wewnątrz także nie jest zbyt okazale. Cztery kolumny, kamień ceremonialny, wiązanki i wianki ziół lub kwiatów oraz świece służą za całą dekorację. Nie ma tutaj żadnych elementów wystroju mogących sugerować którąś z religii. W głębi, za brązową kotarą ze skóry, jest jeszcze przejście do niewielkiej komnaty, teraz pełniącej rolę sypialni i schowka dla jedynej osoby stale mieszkającej w tym miejscu.

Drugą budowlą, którą warto przytoczyć, jest zniszczona wieża w północno-zachodnim kącie cmentarza. Jakieś piętnaście kroków przed tą budowlą znajduje się stara studnia, z której nadal można czerpać zdatną do picia wodę. Co prawda wymaga to sporo czasu i siły, gdyż ujęcie znajduje się niebywale głęboko, co wyjaśnia, jakim cudem woda nadaje się do picia. Samo zawalisko do obecnego stanu zostało doprowadzone niedawno. W przeszłości, gdy próbowano podnieść mur do obecnej wysokości, planowano także odbudować wieżę. Niestety plan skończył się typowo dla projektów wykonywanych niewielkim nakładem kosztów, to jest zawaleniem się większości z tego co się ostało. Jedyne co udało się uzyskać, to częściowo odkopane przejście do podziemi oraz uroczo wyglądająca sterta gruzu tuż obok. Same podziemia są wąskim labiryntem kamiennych korytarzy, które, jak twierdzi jeden z badaczy z Amarth odwiedzający Krucze Pola, mogą ciągnąć się dostatecznie głęboko, by łączyć się z jakąś podziemną jaskinią, co tłumaczyłoby dość świeże ślady jakichś stworzeń. Dla pewności wstawiono metalową kratę, by uniemożliwić ewentualnym szkodnikom większym od szczurów przedostawanie się na teren cmentarza. Poza gryzoniami jedynymi istotami na stale zamieszkującymi cmentarz są kruki. Pozostałe stworzenia są dzielne zwalczane przez samą Dahlię lub wynajętych ochotników.

3. Historia lokacji:


Jak twierdzi pewien Elfi Mag, który miał okazję zbadać to miejsce w 4362 roku, jego historia sięga zapewne czasów sprzed najazdu Daakarów. Wtedy prawdopodobnie powstała w tym miejscu świątynia poświęcona którejś z Pradawnych Potęg. Z tamtego czasu pochodzą jedynie nieliczne znaki i fragmenty run, wciąż widniejące na niektórych kamieniach. Oczywiście mowa o ścianach podziemi, bowiem na powierzchni dawno już wszelakie ślady tych czasów zostały starte. Następnie, co nie ulega wątpliwości: powstał tutaj fort Daakarów. Trudno dziś określić, czy miejsce kultu zostało wtedy zburzone, czy też już budowniczy zastali w tym miejscu tylko ruiny. Tak czy inaczej fort był rozbudowywany przez kolejne lata i poszerzany, wyglądać musiał nawet całkiem imponująco, co zmieniło się dopiero około roku 4270, kiedy to w czasie jednej z batalii miejsce niemal zrównano z ziemią. Wtedy też po raz pierwszy pojawia się nazwa Krucze Pola. Tak nazwano ruiny i teren bezpośrednio je otaczający, bowiem nikt nie miał wtedy czasu pochować ciał poległych, więc zajęły się nimi kruki. Ponoć setki, jeśli nie tysiące ptaków ucztowało tutaj przez kilka dni. Ostatecznie oczyszczone przez nie i robactwo kości zebrano w stos i spalono jakiś czas potem, proch rozsypując w obrębie ruin, symbolicznie czyniąc z nich zbiorową mogiłę. Z tego też powodu nikt nie próbował tutaj mieszkać. Jedynie z kolejnymi latami, pozostałości muru i ścian systematycznie były pozbawiane kolejnych kamieni, które posłużyły jako budulec domostw i dróg. Zarastające i stopniowo odchodzące w niepamięć miejsce zajęła w 4354 roku nieco szalona, zdaniem miejscowych, zielarka Dahlia. Ona to postanowiła zrobić z tego miejsca… Cmentarz. Nikt nie protestował, a nawet znalazło się paru gotowych pomóc za porcyjkę ”krzepiącego naparu”. W tym niesławny inżynier z przypadku Eremen Khazpilion, którego największym osiągnięciem było doszczętne zrujnowanie ostatniego ocalałego fragmentu wieży. Pomimo tej porażki w ciągu roku zdołano podnieść mur do obecnej wysokości, wybudować bramę, oraz postawić drewniany budyneczek. Od tamtej pory młodo wyglądająca dziewczyna została jedyną osobą na stale mieszkającą i zajmującą się tym miejscem. Niedługo później narodziły się plotki, jakoby eksperymentowała na ciałach, jako że godziła się zajmować zwłokami tych, o których nikt inny by nie zadbał. Jakkolwiek ma ona w leżącej niedaleko stolicy opinię szalonej, tak jednak póki zmarli śpią spokojnie, póty wszyscy po prostu wzruszają ramionami, ewentualnie skrycie prosząc szamankę o kolejną porcję ziół rosnących tylko w pobliżu miejsc, gdzie zakopane zostały zwłoki lub „magicznych” talizmanów wykonanych z kości.

4. Lista mieszkańców/NPC, którzy ją zamieszkują 


- Dahilia [9545]

- Podobno jest medykiem. Krążą plotki że pomimo dobrych wyników w nauce medycznej, jej chora fascynacja ciałami, nawet tymi martwymi, sprowadziła ją na złą drogę, przez co ograniczyła się do pracy cyrulika. Ale... to tylko plotki.


5. Lista stworzeń oraz roślin, jakie można tam napotkać 


Flora:
- Tojad Fiołkowy
- Bieluń
- Śmierdziuszka lecznicza
- Ajolla
- Drzewo Migdałowe
- Czara Błogości

Fauna (głównie podziemia):
- Chudlarz
- Kretoszczur
- Ognik
- Ośmiowąż

6. Koszt lokacji:

Brak

7. Typ lokacji:

Lokacja ogólnodostępna, zarządzana przez Dahilę.

8.Autor:

Shëd 

Wróć do strony głównej