Harpie Miasto

Przeglądano 1071 razy

1. Położenie lokacji: Irimgard, Góry Krańca Świata



2. Opis lokacji:
Wysoko w górach, ostała się stara świątynia. Schroniona pomiędzy wiecznie ośnieżonymi szczytami, trudno dostępna budowla, naznaczona przez ząb czasu. Prosta, solidna, kamienna konstrukcja, skupiająca się na funkcjonalności zamiast aparycji.
Elementami ozdobnymi są rzeźby - piękne, mimo minionych wieków. Pierwsza z nich, wysunięta na przód, przedstawia kruka w locie. Druga wdzięcznego smoka, który osiadł na skale i zazdrośnie strzeże świątyni.
Zarówno na otaczających świątynię górach, jak i szczytach trzech głównych wież, znaleźć można harpie gniazda. Bestie te, upodobały sobie budynek jako swoje lokum. Pilnują go zazdrośnie i znoszą do niego wszelakie łupy.
Po pokonaniu kamiennych schodów i minięciu rzeźby smoka, dochodzi się do ogromnych drzwi, obecnie lekko uchylonych i pozwalających bez większego problemu wejść do środka.
Wewnątrz znajdują się trzy nawy, oddzielone potężnymi kolumnami. Główna z nich, prowadzi do ołtarza. Na ścianach dostrzec można runy w większości przypadków zatarte przez czas. Nad ołtarzem znajduje się balkon, na którym kilka harpii utworzyło gniazda. Bestie naznosiły tam mnóstwo błyskotek i bogactw - pierścieni, bransolet, klejnotów, złota.
Droga do ołtarza zabarwiona jest kolorem rdzy, trudno określić czemu. Wnętrze świątyni jest dość niecodziennie, brak tu bowiem choćby śladu ławek. Zamiast tego, w podłodze są wgłębienia, w których również odnaleźć można skarby skradzione przez harpie. Niemalże wszędzie znajdują się ich odchody, przez co smród jest odrzucający.
Przejście do podziemi leży kilka metrów za świątynią. Strome zbocze, zwykle przykryte masą śniegu jest nie do przejścia przez większą część roku. Dopiero latem, gdy Solimus grzeje intensywniej, a wokół świątyni ożywa flora odporniejsza na surowe, górskie warunki odkrywa się przejście do grobowca.
Po zejściu w dół znika odór odchodów harpii. Wyczuwalna za to staje się woń stęchlizny i gnijącego mięsa. Przez kilkanaście metrów schodzi się w dół prostym korytarzem. Przy obu ścianach znajdują się koryta ze stojącą, mętną wodą.
Grube kolumny wspierają sufit. Można na nich odczytać runy, które zachowały się w lepszym stanie od tych ze świątyni. Liczne pajęczyny oraz gruba warstwa wskazuje na to, że nikt nie zaglądał tu od wielu lat.
Korytarz na końcu rozchodzi się na wiele korytarzy i odgałęzień. Ruiny są ogromne i niezbadane.

3. Historia lokacji:
Dziennik Hebira, irimgardzkiego poszukiwacza skarbów.
29 Nathmel'a 4341 roku, Irimgard
Trafiłem do jakiejś zapomnianej przez wszystkich dziury. Wioska leży na zachodzie Irimgardu, u podnóży Gór Krańca Świata. Pełno tu legend i opowiadań, przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Większość z nich to bujdy, ale dobrze wiem, że każdej historii może tkwić ziarenko prawdy. Poszukiwania zaginionej świątyni zatrzymały się w martwym punkcie. Żadnej nowej informacji od kilku miesięcy - chyba przechodzę kryzys. Ta wioska to moja ostatnia deska ratunku.

30 Nathmel'a 4341 roku, Irimgard
Brak nowych informacji. Same bajeczki dla dzieci.

31 Nathmel'a 4341 roku, Irimgard.
Na wszystkie skarby świata! Na całą zgraję bogów, w których i tak nie wierzę! Kto by pomyślał, że pewien staruszek z zadatkami na niezłego bajarza mi pomoże? W dodatku dawno zasłyszaną legendą, którą chciał postraszyć dzieci!

Legenda o Mieście Harpii, którą usłyszał Hebir.
- (...) zjawa, najprawdziwsza zjawa powiadam wam! Gdy tylk...
- I to ma być przerażająca historia?
- Nuda!
- Ja to się bardziej babki boję!
Gromadka dzieci zaczęła marudzić, znudzona opowieściami starego Rasila. Mężczyzna obruszył się, poczerwieniał na twarzy ze złości i zdzielił laską najbliżej siedzącego chłopaka.
- Urwisy, cicho tam! Jak wam zaraz opowiem historię, to się polejecie w porty jeszcze zanim nadejdzie zmierzch! - warknął staruszek i splunął w piach. Zdzielił jeszcze raz jedno z dzieci kijem dla utrzymania porządku.
- To co wam teraz powiem, to nie żadna bajeczka. To legenda o zaginionym mieście... - zaczął mężczyzna, zniżając ton i zawiesił głos, czekając, aż gromadka się uspokoi. Poskutkowało. Hebir przechodzący obok również się zatrzymał.
- Dawno temu, kiedy potężne obecnie miasta, były dopiero rozwijającymi się wioskami, jak nasza, w Irimgardzie powstał straszliwy kult. Magia była wtedy zakazana, podobnie jak i dziś, a prawo surowe. Przeszkadzało to grupie ludzi w swoich obrzędach. Były one straszliwe i krwawe. Władza ścigała ich przez długi czas, zburzyła świątynię ich straszliwego bóstwa, a na ścianach domostw wisiały listy gończe wystawione na imiona wyznawców.
Nazywali siebie Wybranymi i chcieli przywołać na nasz świat swojego boga - Sarnaka. Zmuszeni byli uciec tam, gdzie nikt nie będzie ich szukał, gdzie warunki będą zbyt surowe, by mógł w nich przeżyć zwykły człowiek. Uciekli więc w góry i skryli się pomiędzy szczytami. Nikt nie wie dokładnie, czy były to Góry Krańca Świata... - staruszek wskazał dłonią na zachód, gdzie dostrzec można było okryte śniegiem wierzchołki. -... czy gdzieś dalej. Coraz więcej ludzi zaczęło znikać w tajemniczych okolicznościach. Jakby rozpływali się w powietrzu. Plotki głosiły, że Wybrani zbudowali sobie miasto, między szczytami gór i tam kontynuowali krwawe obrzędy. Porywali więc ludzi, przypinali ich łańcuchami do ołtarzy swoich świątyń, gdzie nieszczęśnicy wykrwawiali się. Całe miasto przesiąkło odorem śmierci i gnijących szczątków. Podróże do kraju były jednak dla Wybranych niebezpieczne. Góry zabierały wielu z nich, dlatego musieli znaleźć sposób na porywanie kolejnych ludzi w inny sposób.
Stworzyli więc harpie, ze szczątków kobiety i orłów, zamieszkujących ośnieżone szczyty. Były to bestie potworne, zaślepione rządzą krwi i bogactw - pasowały więc na służące Sarnaka, który prócz śmierci miłował także złoto.
Harpie porywały więc ludzi, a także drogocenne przedmioty i przynosiły je do miasta Wybranych. Ołtarze przez wiele lat spływały krwią - wyznawcy nie próżnowali. Bestie coraz częściej porywały dzieci, ponieważ upodobały sobie ich mięso. Wybrani bowiem, po dopełnieniu rytuałów rzucali ścierwa na pożarcie skrzydlatym sługom. Problem odoru gnijących ciał został więc rozwiązany.
Nadszedł jednak dzień, w którym zamiłowanie Wybranych do śmierci obróciło się przeciwko nim. Harpie, jako istoty plugawe i pozbawione ludzkich odruchów, zaatakowały swoich władców. Miały dość usługiwania Wybranym i oddawaniu im części łupów. Rozszarpywały ich, jednego po drugim, a wrzaski nieszczęśników słychać było aż tutaj.
Tak zakończyły się próby przywołania Sarnaka. Niewielu pamięta o tym krwawym bogu, a większość z nich próbuje zapomnieć. Koszmar się skończył, harpie przejęły miasto i choć czasem zdarza im się kogoś porwać, skupiają się bronieniu swoich skarbów.
Plotka głosi jednak, że dusze Wybranych wciąż błąkają się po ich świątyniach - oszalałe i nieszczęśliwe... - staruszek zawiesił głos i spojrzał na małych słuchaczy. Oczy dzieci były szeroko otwarte, wpatrzone w niego jak w obrazek.
- Ty stary zbereźniku, znowu straszysz dzieci! - warknęła żona
Rasila i zdzieliła go w głowę drewnianą laską. - Nie słuchajcie tego wyronia, na starość mu się we łbie poprzewracało...

4. Lista mieszkańców/NPC, którzy ją zamieszkują: brak

5. Lista stworzeń oraz roślin, jakie można tam napotkać :
- Harpia (jest ich około 80 sztuk)
- Ghul
- Arachnid
- Przerażacz
- Upiór
- Widmo

Autor: Sheva [708]

Wróć do strony głównej