Gluon

Przeglądano 953 razy

Z Wielkiej Biblioteki Cesarskiej
Dział XXX Potwory i Bestie.
Stronica 33
Gatunek: Gluon
Rycina

 

 


1. Opis wyglądu:
Gluon to dziwna i zarazem śmiesznie wyglądająca bestia, wyglądem przypominająca...no cóż, trudno to bliżej określić. Jedni widzą w niej ogon smoka, inni ich dostojeństwo gdy kroczy. Długa, solidnie zbudowana szyja z łbem złączona, ugięta w kształcie rogu, zdobiona pióropuszem kościanych narośli, tworzy niepowtarzalny widok, pośród potworów Fallathanu. Ów pióropusz rośnie pod szyją i brzuchem, choć jedynie u samców, które troszkę potężniejsze od samic. Głowa niczym u olbrzymiego orła, ten sam niemal sokoli wzrok i dziób, choć ku zaskoczeniu nie jest ostry, lecz jakby czub miał wgnieciony na kształt niewielkiej trąby. Bestia pokryta jest pięknym futrem o włosie bardzo krótkim i przyjemnym w dotyku. Najróżnorodniejsze wzory pionowych i poziomych pasów, przeplatają się kolorami smolistej czerni i rozkwitającej zieleni. Dziobotrąba, bo tak wielu ją zowie, kolorem pomarańczy zdobiona. Brzuch, dolna część ogona i kończyny poniżej kolan, przechodzą w czerń. Stopy zakończone twardymi i ostrymi pazurami, w kształcie grotowych szponów. Koniec ogona wieńczy rogowy wyrost w kształcie kotwicy o długich, ostrych końcach. Dorosłe osobniki są wielkości osła, nie licząc długiego ogona.

2. Występowanie i zwyczaje:
Gluon to powszechnie spotykane monstrum w Fallathanie, a jedynie wysokie góry są dla niego utrudnieniem. Mieszka nawet w oazach, choć to szczyt szczęścia jak twierdzą elfy, spotkać tam jakiego. Bardzo często oswajany, służy jako wyborny pasterz zwierząt, tragarz, koń wierzchowy, a nawet bojowy, choć okiełznanie jego dzikości nie należy do łatwych. Pojawił się w Fallathanie od początku istnienia sferrum. Gluon kopuluje wczesną wiosną, a gody pośród leśnych polan są istnym rzepowiskiem. Samce, zgrupowane w stadzie, odbywają tańce godowe przed samicami. Podobne odgłosy do orlich pisków, które wydobywają się z ogromnej tuby, namawiają swym dźwiękiem wybranki do odpowiedniej decyzji, że to właśnie ten samiec jest tym właściwym. Stwierdzono, że samic jest kilka razy mniej niż samców, co doprowadza do wściekłości pokonanych w godach. Połowa z nich ginie, gdy samice odejdą ze szczęśliwcami. Echo długo jeszcze niesie po leśnych ostępach odgłosy konających w bólu gluonów. Młody jest przeważnie jeden, a opieką i nauką przeżycia zajmują się oboje. Po kilku latach para rozłącza się, a ich drogi nigdy się nie skrzyżują. Młode monstrum dołącza do rówieśników, tworząc kilkunastoosobowe stada grasujące po pustkowiach Fallathanu. Są zmorami chłopów, wyjadając im olbrzymie połacie rzepy. Niejedna plantacja ucierpiała od tej ogoniastej szarańczy, która po roślinie nie pozostawiała zupełnie nic. Gluony za pomocą dziobotrąby wsysają liście rzepy, po czym wbijają jej koniec w twardy korzeń. Cały gluonowy przysmak znika po chwili, a bestia zadowolona macha ogonem. Dzięki takowej diecie potrafi wytwarzać kwas rzepowy, który podczas obrony stosuje. Trafiony wróg kleistą cieczą czuje, jak ta wypala mu ubranie czy skórę, choć poparzenia są znikome. Działanie jest dwojakie, monstra czy bestie w stan uspokojenia wchodzą, jakby kto na nie czar rzucił, najczęściej odchodząc od gluona i zostawiając go w spokoju. Rasy rozumne popadają w stan niepowstrzymywanego śmiechu, który trwa do kilku minut. Pozwala to monstrum na bezpieczne ukrycie się czy ucieczkę. Nie jest ona agresywna, odżywiając się głównie roślinnością, choć nie stroni od padliny, zwłaszcza jelit, które wsysa dziobotrąbą. Gluona udomowili ludzie, którzy jako pasterza go widzieli. Choć trudny do ujarzmienia, ceniony obecnie wśród arystokracji jako towarzysz wędrówek. Zaleca się, aby młodemu gluonowi odciąć kotwiczą część ogona, co by za szybko przeciw właścicielowi się nie zwrócił. Świecąca nocą zielona skóra emanuje swą delikatną poświatą, odpędzając panujący dookoła mrok. Używana do wytwarzania pochodni, choć ich cena jest niebywale wysoka. Mówi się nawet o stu milionach złotych monet, bo aby świeciła w nieskończoność, należy poddać ją magicznym zaklęciom, znanym jedynie przez arcymagów. Monstrum walczy ogonem, choć jest to ostateczność. Ostre szpony rozszarpią skórzaną zbroję, a rany lecza się długo, pozostawiając ohydne blizny. Gluon ma sokoli wzrok, widząc kilka razy lepiej niż przeciętny zjadacz fallathanskiego chleba. Podobnie ma się to za dnia jak i nocą. Galopujące monstrum prędkością dorównuje rumakom, choć jego wytrzymałość jest znacznie większa. Porusza się dostojnie, można go osiodłać, choć wtedy trzeba liczyć się z tym, że zażąda rzepy. Stał się więc konkurencja dla popularnego konia i wielu wróży mu w tym kierunku sukcesy.

Autor: Dragonias

Wróć do strony głównej