Modlich

Przeglądano 893 razy

Z Wielkiej Biblioteki Cesarskiej
Dział XXX Potwory i Bestie
Stronica 62
Gatunek: Modlich, zwany muchołapim
Rycina


1. Opis wyglądu:
Ta przerażająca, przypominająca krzyżówkę modliszki z muchołapką, bestia, jest prawdopodobnie efektem nieudanego eksperymentu magicznego, wykorzystującego transmutację. Po wyglądzie można dociec, iż do prób użyto modliszki, jednego z gatunków muchołówek i istoty człekokształtnej. Przypuszcza się, że okaz miał służyć jako strażnik siedziby - z racji zdolności do czatów - bądź też jako źródło cennego jadu. Niewykluczone, iż jest także wyjątkowym efektem testowania trujących mikstur. Wśród tych, którzy znają modlicha jedynie z opowieści, krążą dziwaczne legendy o kreaturze. Mianowicie, jej stwórca miał jakoby powołać do życie istotę tak krwiożerczą, że na pierwszy posiłek zjadła jego samego i dlatego właśnie w ciele gigantycznego owada odnajdujemy ludzkie mięśnie. Według innej wersji, ponury czarnoksiężnik czy też alchemik nakarmił bestię poćwiartowanym ciałem własnej córki. Odtąd modlich miałby jeść wyłącznie mięso młodocianych istot. W kolejnej z pogłosek, eksperymentatora spotkała pono straszna kara: Jego "dziecko" zwabiło do siebie normalne modliszki, które pożarły cały żywy inwentarz w siedzibie alchemika, zaś w końcu, nie zaspokoiwszy swego apetytu, ogołociły dom ze sprzętów. Wyprostowany, modlich mierzy do dwóch i pół metra, zdarzają się osobniki-giganty, mierzące nawet trzy metry. Szerokość rozstawu odnóży może wynieść półtora metra. Ciało zbudowane jest częściowo z tkanki mięśniowej prążkowanej, częściowo zaś z tkanek typowych dla stawonogów. Charakterystycznie skrzywiona, jak przetrącona, szyja, składa się w połowie ze ścięgna i „odwłoku”, przypominającego jelito. Zwieńczona jest zdumiewającą, podwójną głową, złożoną ze zrośniętych, jakby niedostatecznie wykształconych, mniejszych łbów. Te, chociaż okryte typowo owadzią tkanką, posiadają fragmentaryczną czaszkę z wyodrębnioną, mocną żuchwą, zbrojną w dwa rzędy mocnych, gęsto rosnących zębów, które sprawiają wrażenie, jakby było ich za dużo w szczęce. Szczególnie uderzające są przekrwione, odsłonięte dziąsła i mocne kły, wrastające pionowo w górę szczęki. To właśnie przerost kłów odpowiada za liczne zniekształcenia w podwójnej głowie modlicha. Zwykle dominującą jest jedna głowa, wyrastająca z elastycznej części szyi – bardziej ruchliwa, masywniejsza i z lepiej wykształconym, czerwonym okiem. Zazwyczaj łby są zrośnięte oczodołami, toteż sprawne – choć tylko częściowo – pozostaje jedno oko danego z nich. Prawdopodobnie, na pół ślepa, większa głowa pełni rolę „mózgu” modlicha, którego ten, w sensie dosłownym, nie posiada – górną część wypełnia galaretowata tkanka owada, nie czaszka, typowa dla kręgowców. Lepiej wykształcona głowa odpowiada za pobieranie pokarmu i koordynację ruchów, mniejsza rekompensuje modlichowi upośledzony wzrok i ograniczenie w poruszaniu się, spowodowane naprężeniem szyi. Górna część ciała modlicha przypomina ludzką klatkę piersiową. Istotnie, modlich oddycha za pomocą szczątkowych płuc, a także przez ogromną jamę trzewiową, zamykającą się i otwierającą dzięki miękkim, spiczasto zakończonym wyrostkom, do złudzenia przypominającym liście. Jama trzewiowa pełni także rolę żołądka: wypełniona sokami trawiennymi, służy do chwytania pokarmu bezpośrednio do wnętrza organizmu. Ostre zwieńczenia zastawek zamykających jamę, wydzielają ponadto jad, paraliżujący i trawiący większe ofiary, szamoczące się i nie mogące w całości zmieścić do środka ciała. Cząstki pokarmu, odławianego z wody, są zaś filtrowane przez szereg muchołapkowatych listków. To im modlich zawdzięcza przymiotnik: „muchołapi”. Silne, człekokształtne ramiona, bez skóry, przechodzą w miękkie, płatowate szczypce, służące do chwytania i wpychania ofiary do żołądka. Wokół jamy trzewiowej biegnie gęsta sieć naczyń krwionośnych, częściowo zrośniętych ze sobą. Odżywia ona całe ciało modlicha. Zgięcia ramion, odpowiadające łokciom, wyposażone są w wyrostki rogowe. Takimi samymi, pseudokostnymi wypukleniami, przypominającym szpony, zakończone są cztery odnóża, częściowo pokryte siecią naczyń i łuszczącą się błoną, będącą niewykształconą formą skóry. U ich zbiegu mieści się otwór wydalniczy. W połowie odnóży widać niby-kolana: na ich zgięciach znajdują się wyrostki kostno-rogowe, zaś pod nimi biegną krótkie, mocne ścięgna, stabilizujące niewygodną dla modlicha pozycję wyprostowaną. Całości dziwadła dopełniają „żebra”, zrobione z substancji, podobnej do składu rybich ości.

2. Występowanie i zwyczaje:
Na fallathańskim sferrum, modlich występuje głównie w klimacie tropikalnym, typowym dla Reptilii. To tam modlichy dochodzą do rozmiarów trzymetrowego giganta. Jednak także wszędzie tam, gdzie jest mokro i ciepło, a bujna roślinność pozwala się maskować, możemy spotkać bestię. Ta dziwaczna hybryda humanoida i owada upodobała sobie gęste, podmokłe lasy i zarośnięte szuwarami bagna. Ponieważ w rozmiękłym gruncie z trudnością porusza się w pozycji wyprostowanej (szponiaste, rozkraczone odnóża), zwykle pochyla dla równowagi głowę i pomaga sobie szczypcami. Potrafi jednak bardzo długo czekać na ofiarę właśnie wyprostowana, nieruchoma, na szeroko rozstawionych nogach. Poluje z zasadzki, chroniąc się za gęstwiną traw, tataraku czy nisko zwieszonych gałęzi drzew. Otwiera wówczas szczypce i rozstawia szeroko ramiona. Wrażliwe zastawki na brzuchu reagują na najmniejsze poruszenie dokoła, zwierając się, kiedy ofiara znajdzie się z zasięgu jamy trzewiowej. Mniejsza głowa, oparta na ścięgnie, wypatruje ewentualnych zagrożeń, większa potrafi się elastycznie sprężać i rozprężać, dzięki czemu modlich atakuje także, znienacka wysuwając z zarośli uzębioną głowę. Czasami modlich przysiaduje nisko nad wodą, łowiąc brzuchem przepływające ryby. Potrafi zjeść posiłek o wadze jednej trzeciej swego ciała. Trawienie odbywa się w pozycji przykucniętej, kiedy obciążona jama trzewna uniemożliwia poruszanie się. Trwa do momentu, aż posiłek zostanie rozpuszczony i wchłonięty przez przepuszczalne, wrażliwe ciało. Resztki nie strawione wydalane są przez otwór pomiędzy odnóżami. Chociaż powolna i niezgrabna, kiedy się ją zaatakuje, hybryda ta potrafi balansować ciałem tak, by dość sprawnie przemieszczać się na odległości kilku, kilkunastu kroków, podając w przód głowę i pomagając sobie szczypcami w utrzymaniu równowagi. Atakuje, strzykając jadowitą śliną, wysuwając głowę zbrojną w silne szczęki oraz szczypce. Może też, wzbudzając w sobie torsje, wyrzucać zawartość jamy trzewnej na zewnątrz. Jest drapieżna, bywa kanibalem. U niektórych osobników występuje zjawisko kamuflażu. Zaznacza się wyraźny dymorfizm płciowy. Płeć rozpoznaje się po liczbie segmentów w owadziej części szyi. Samice posiadają 15 do 18 z nich, samce - od 10 do 13. Także wyrostki kostne są większe i ostrzejsze u samic. Po zapłodnieniu, w przeciągu 24 godzin od kopulacji, samica składa kokon, zawierający od kilkunastu do kilkudziesięciu jaj. Przeżywa zaledwie jedna ósma z młodych modlichów. Kokon, zamotany zwykle między wodną roślinnością bagien lub oplątany gałęziami drzew, otwiera się po dwóch tygodniach. Małe modlichy zjadają wtedy osnowę kokonu i... swoich braci. Przy życiu pozostają największe, najsilniejsze ze stworzeń. Kanibalizm zdarza się również podczas godów, kiedy samiec podchodzi do samicy od przodu, nie od tyłu, także wówczas, gdy samica ma wyjątkowy apetyt lub już niedawno kopulowała.[/color] Jad modlicha jest ważnym składnikiem trucizn. Bardzo nieduże ilości mogą być także traktowane jako środek owadobójczy, bakteriobójczy i garbarski. Jednak z uwagi na fakt, że większość ciała hybrydy (zielone tkanki) jest silnie trująca, a zawarty w nim kwas może spowodować poparzenia, stworzenia te chwytać mogą jedynie doświadczeni tropiciele, z odległości. Podwójny łeb, po zasuszeniu i zakonserwowaniu, jest często traktowany jako trofeum, budzące szacunek kamratów po fachu: przybijany do drzwi chaty, dziobu łodzi czy umieszczany na włóczni, świadczy o prestiżu i doświadczeniu myśliwego. Chociaż niezwykle trudne, polowanie na modlicha przynosi profity - wielu magów gotowych jest zapłacić wysoką cenę za nawet małą ilość jadu stwora. Najcenniejszy pochodzi ze szczypiec i dziąseł, ten z jamy trzewnej bywa dosyć często zanieczyszczony innymi truciznami, by użyć go w celach leczniczych, bądź zbyt cuchnący, by dało się zeń sporządzić dyskretnie działającą truciznę.

Autor: Trix

Wróć do strony głównej